Chapter Text
Leng leżał na swojej pryczy z nogami opartymi o zagłówek. W ręce trzymał datapad i ze skupioną miną przeglądał jakieś dane. Na miniaturowym biurku migała kontrolka prywatnego terminala, sygnalizując o nowej wiadomości. Raz, dwa, trzy... jedenaście. Czekał równo jedenaście sygnałów.
- Wiem, że tu jesteś.
Po krótkiej chwili ciszy nastąpiło subtelne skrzypnięcie otwieranej kratki wentylacyjnej; powietrze wokół niej zafalowało, kratka wróciła na miejsce i dopiero wtedy Kasumi wyłączyła płaszcz maskujący.
- Hej, Kai.
Na dźwięk typowego dla Kasumi powitania Leng wykrzywił wargi, lecz nie spuszczał oczu z datapadu.
- Jeśli chcesz mnie zaskoczyć, musisz popracować nad skradaniem się. Myślałem, że jesteś lepiej przygotowana.
- Och, wcale nie chciałam cię zaskoczyć. - Kasumi bez skrępowania przesunęła rękę Lenga i usiadła na skrawku jego pryczy, nic sobie nie robiąc z jego wkurzonej miny. Oparty teraz na łokciu, położył datapad obok siebie.
- W takim razie mogłaś zapukać. Czego chcesz?
- Jak zapewne wiesz, mamy na statku inteligentnego i utalentowanego złodzieja. Zastanawiasz się zapewne, kogo.
Zamiast odpowiedzi otrzymała pełne politowania spojrzenie, a więc postanowiła, że go wyręczy w zgadywaniu.
- Mnie. No więc, ten niezwykle wprawiony, atrakcyjny złodziej znalazł sposób, żeby pokonać monotonię na Normandii.sam wiesz, że Shepard ostatnio zabiera na misje tylko Garrusa i Liarę.
- Jednakże - Kasumi ostentacyjnie westchnęła i przechyliła głowę, udając wielkie zmartwienie. - ...jednakże jest to zabawa wymagająca drugiej osoby. Brak konkurencji zabija cały urok. - Skończyła z aktorzeniem i oparła ręce na kolanie Lenga, patrząc mu głęboko w oczy. O ile można było przewidzieć, gdzie patrzy; spod tego kaptura niewiele było widać. Głos zniżyła do głośnego, szybkiego szeptu, jakby chciała, by jej słów nie usłyszała wszechobecna EDI.
- Shepard zbiera modele statków. Trzyma je za szybą w swojej kabinie. Wszystkie są zabezpieczone systemem alarmującym. Jeden model to dziesięć punktów; dwadzieścia, jeśli zwiniesz go, kiedy Shep będzie w kabinie.
- A skąd będziemy wiedzieć, czy nie oszukujemy się nawzajem?
Kasumi przymrużyła oczy urażona i już miała odpowiedzieć, lecz ciszę przerwał nagle spokojny głos pokładowej AI.
- Monitoruję całą załogę, a także nadzoruję wszystkie pokładowe kabiny i korytarze. Znając punktację oraz reguły gry mogę poprowadzić ranking.
Leng milczał. Milczał długo i intensywnie; wzrok miał zamyślony, nieobecny. Wreszcie ożywił się, spojrzał na Kasumi z zawziętym wzrokiem.
- Ale za rybę po sto punktów.
