Work Text:
Sam:
Chociaż zwiałeś z piekła dla mnie, Luci,
wiem, że nie mógłbyś z tym żyć.
Bo pokuty nie odbyłeś i nie zmyłeś swoich win.
Czy mam się z Tobą kryć przez cały czas?
Luci! Jeszcze dzisiaj wracasz tam!
Lucifer:
O czym Ty, do cholery, mówisz?!
Sam:
Musisz być cierpliwy, skarbie, i zaufać musisz mi.
Bo prawdziwe szczęście znajdziesz, gdy nie musisz bać się ich.
Nie załamuj się, kochanie, musisz wziąć się w garść.
Luci! Jeszcze dzisiaj wracasz tam!
Lucifer:
Ale Ty nie masz pojęcia jak tam jest!
Sam:
Najdroższy wiem, że ciężko Ci!
Że klatka brzydko pachnie, że się strasznie dłużą dni.
Lecz uwierz mi, czas szybko zleci nam.
Tych tysiąc lat nie zmieni nas.
Luci:
Jestem tu zaledwie chwilę, skarbie, nie dobijaj mnie.
Chciałbym wypić coś mocnego i na deser schrupać Cię.
Wiem, ze tęskniłeś, więc co znaczyć ma ten żart?!
Sam:
Luci! Jeszcze dzisiaj wracasz tam!
Lucifer:
Ależ kochanie!
Sam:
Zadzwonimy do Chucka i powiemy mu, że się poddajesz.
Luci:
Ale kochanie, ja...!
Sam:
I że wracasz do piekła zaraz po mszy.
Luci:
Agh! Ale kochanie, ja...!
Sam:
Mi będzie tak samo smutno jak Tobie.
Dean, Ty masz przecież męża w niebie.
Powiedz mu jak to jest, kiedy nie ma przy Tobie Twojego Castiela
Dean:
Żartujesz sobie?
Mogę zadbać o dziecinkę i na ciasto znaleźć czas.
Już nie muszę mu tłumaczyć i przy ludziach wstydzić się
I, dzięki Bogu!, że Cas nie przenika chmur.
I że bezpiecznie siedzi tam.
Luci:
Nie życzę sobie, żeby tu więcej przychodził!
Sam:
No... Ale...
Weźmy na przykład takiego Bobby'ego.
Jego mąż, Crowley, siedzi w piekle już od wieków.
A on bez niego jest w totalnej rozsypce.
Bobby:
Mhm!
Z początku wciąż siedziałem no i piłem całe dnie,
Aż pewnego ranka w końcu klub AA przygarnął mnie.
Byli gościnni tak jak mało kto.
Mieli jacuzzi i ciasteczek dość!
Miałbym wszystko oddać co tam mam?!
Niech lepiej Crowley zostanie tam!
Dean i Bobby:
Niech siedzą tam, niech siedzą tam!
Odwiedziny raz w miesiącu w zupełności starczą nam.
Choć smutno nam - nie chcemy wredni być!
Lecz muszą grzechy najpierw zmyć!
Luci:
Sam...?
Sam:
Ja nie skończę tak, jak oni, będę wierny Ci po grób.
Chcę żyć bez głupich plotek, że z łajdakiem wziąłem ślub!
Choć będzie ciężko - przetrzymamy to!
Luci:
Czy chcesz mnie wiecznie karać za ten jeden błąd?!
Sam:
Piekło nie rozdzieli naszych serc!
Luci:
Sam, nie opuszczę Cię!
Sam:
Skarbie, opanuj się!
Sam, Dean, Bobby:
W Piekle nie jest aż tak źle!
