Work Text:
Wystarczyły dwa słowa, to było proste, gdy już w końcu się na to zebrał. A przecież tak długo szukał sposobu, by nikt nie wychwycił jego kłamstwa. Miało to być trudne...
Patrząc w jego oczy mógł dostrzec niedowierzanie, a potem złość, a co gorsza rezygnację. Kto by pomyślał, że to wystarczy. Że on uwierzy w tę próbę...
– W takim razie wynoś się. Nie wiem, co jeszcze tu robisz! – warknął, świecąc oczami.
Cofnął się o krok, po czym odwrócił się i odszedł. Robił to, by ten idiota nie umarł za niego. W końcu był jedynie człowiekiem. A wystarczyło powiedzieć tylko: „Nienawidzę cię”...
