Chapter Text
Avar nie musiała dednąć, bo ten walony autor ma chore pomysły. Najlepiej dać tam Sithów.
Moja morda po przeczytaniu zakończenia High Republic:
Tymczasem Sithowie gdyby się pojawili w High Republic:
Rozwalanka, przedszkole, vibroknife stabbing, kriff Jedi
Avar jest taka inteligentna, że jest głupia. Elzar nie powinien do tego dopuścić to jest nie do pomyślenia, nie do pomyślenia, kto na to pozwala, że tutaj jest taki syf, w tym bajorze light and dark i sraj najlepiej. Niech Jedi zamiotą Sithów, ups, już to zrobili. Sithowie muszą im pomóc, musza się zreformować, wszystko muszą, czemu oni nie jedzą polskich krówek, by lepiej myśleć, od cukru się rozwija mózg. A oni mózgu nie mają, Sithowie. Może mają, ale tyrani z nich wstrętni.
Czemu Sithowie i Jedi nie mogą razem pójść do parku trampolin, wypierdalać się z tych trampolin, cały Lucasfilm by poszedł do kosza, a ten autor zabija Avar i Elzara dla pokazania light and life. Sithowie bawiliby się próbując „zabić” Jedi na trampolinach. No cóż, wskoczmy dziesięciu na jednego Jedi na trampolinę, żeby go wypitolić w powietrze. Cóż, to jedyna zapłata za Ruusan. Sithowie to uwielbiają. Jedi Shadow w tym samym momencie: SPRÓBUJ, a zginiesz. Kaboom.
Halina, Halina, dzwonimy po strażaków, bo miłość Avar i Elzara żarzy się jak ogień w dvpie Sitha gdy widzi Jedi. Czy oni w końcu przestaną siebie zabijać.
---
Tymczasem Son i Daughter który oglądają to wszystko, te wydarzenia w High Republic:
Niedotleniony mózg mają, ci Sithowie i Jedi. Na Mam Talent się idealnie nadają, świrują w tym Room of Thousand Fountains, oczekując cudów na kiju, objawień Force. Force już pokazała Marchion Ro i Sithom dlaczego dark nie pokona light, a ci jak dzieci nie mogą tego zrozumieć.
Jedi są zapatrzonymi mnichami w siebie i light, ale wszyscy płaczą z tego powodu.
Son spojrzał na Daughter.
Czy to zmienia naszą sytuację?
Daughter uśmiechnęła się.
Nie, balans jest okej. Spytaj Father dlaczego wszystko wywrócił do góry nogami. Jestem zdziwiona, że to nie była twoja sprawka.
Syn odpowiedział z porozumiewawczym uśmiechem, czuł się lekki. Lekki, będąc ciemnym. Czy to logiczne? Tak, drogi czytelniku, jest. Yoda mówi.
No cóż, nie jestem taki zły, co?
---
Elzar lata po ścianie, lata jak łopata, Avar też to robi, ogólnie cyrk na kółkach. A ci Shrikarai cieszą się, że jacyś Jedi im pomogli. Co za przewiercenie, odwrócenie ich służby. Keeve opuściła zakon przez to, a oni zadowoleni, bo ratują galaktykę! Light and Life, ale nie, nie, Avar musi żyć i nie w tej klatce!
Skolim by się przydał, by tak ich wybudził z ich Song of the Force, żeby przestali być w tym transie. Skolim i jego muza, która nie jest muzyką, tylko słowami z bitem, wow. Czy mogę reklamować go tu? Nie, bo go nie reklamuje tylko komentuje, że jego teksty by same wyrwały ich z tego stanu uśpienia wszystkiego.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że Elzar już nie będzie mógł przytulić Avar. A Avar nie będzie mogła przytulić jego. Kochane papużki nierozłączki, Charles Soule mnie nie powstrzyma. Nie akceptuje tego stanu rzeczy, dlatego the end brzmi tak:
Sith offered to a Jedi a real alliance, and evil guys stop the Blight with the good guys. And Avar and Elzar is alive still, happy, married, have kids, what I'm talking about, Jedi don't have kids... This is real ending, the other is fake. The Trials of the Jedi is faked one book, buy mine A Better Way to End.
---
Dlatego to ja muszę być nastepnym writer w High Republic. To ja będę Waszym wybawcą. Będę z dumą wspominać, że Star Wars są polskie, nie amerykańskie. Głosujcie na mnie. Lina Soh jest za stara, stara prukwa. #wearealltherepublic
UWAGA - jestem Sithem.
