Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandom:
Relationship:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Stats:
Published:
2022-04-11
Completed:
2022-04-28
Words:
3,412
Chapters:
3/3
Kudos:
6
Hits:
283

||Nowy świat, nowe uczucia||

Chapter 3: ||Nowy świat, nowe położenie||

Summary:

Pies spotyka swojego przyjaciela Jaka którego chce poznać z Chrisem i Clarie, ale spotkanie nie idzie zgodnie z planem.

Notes:

(See the end of the chapter for notes.)

Chapter Text

Gdy szedłem w stronę moje domu zauważyłem znajomą mi twarz. To był Jake Muller mój przyjaciel, poznaliśmy się gdy zaczynałem pracować w kawiarni. Podbiegłem do niego i klepnołem go w plecy na co on podskoczył lekko po czym spojrzał na mnie zły a ja tylko uśmiechnołem się. Jake jest Alfą Wilków
"Siema Nivans jak leci?" Spytał Jake rozluźniając się i uśmiechając się do mnie
"Hej, u mnie ok a u ciebie?" Odpowiedziałem na co Jake dumnie wyprostował się i odparł'Zaprosiłem ją" Na
mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech
"I jak zgodziła się?" Spytałem podekscytowany na co Jake odparł dumnie
"Tak, jutro idziemy na pierwszą randkę"
Pierwszy raz widzę Jaka tak szczęśliwego ale to dobrze zasługuje i dzięki temu nie myśli o ojcu którego ktoś zabił. Kiedy się poznaliśmy zaczęliśmy opowiadać o naszej
przeszłości i doszliśmy do wniosku że będziemy świetnymi przyjaciółmi i tak też się stało"A ty kiedy z kimś się umówisz?"
Spytał Jake unosząc jedną brew do góry i uśmiechając się złośliwie" Na razie skupiam się na pracy, dziś poznałem nowych przyjaciół i spokojnie ty zawsze będziesz numer 1" Powiedziałem po czym Jake spytał" I co podoba ci się któryś z nich?" Poczułem jak moje policzki robią się ciepłe, w sumie czy mi się podoba Chris?. Trochę mnie wystraszył fakt że jest nerwowy a ja jestem strasznje uparty i nie zachowuje się do końca jak omega"Wiesz sam do końca nie jestem pewny" Odpowiedziałem na co Jake zapytał ze śmiechem"W jakim sensie?" Spojrzałem na niego i odparłem" Bo powiedział mi że jest strasznie nerwowy a ty wiesz jaki jestem"
na twarzy Jaka pojawił się duży uśmiech po czym znów zapytał"A mogę go poznać?"
machnołem ręką aby podążał za mną, uniosłem brew gdy Jake posłuchał się i ruszył za mną. Po kilku minutach podszedłem pod dom Chrisa który akurat wychodził z domu"Chris!" krzyknołem na co on odwrócił się w moją stronę i uśmiechnoł się do mnie"Cześć Piers, już się z tęskniłeś " Powiedział podchodząc do nas"Chris to Jake, Jake to Chris i tak" Powiedziałem, Chris spojrzał na Jake który spojrzał na niego"Witaj Jake"Powiedział spokojnie Chris na co Jake odpowiedział
"Witaj starcze" Chris warknoł pod nosem po czym Jake dodał"Taki stary i gruby" Spojrzałem na Jaka który z uśmiechem na twarzy prowokował Chris który mocno zacisnoł ręcę w pięść"Jake co ty!-"
Krzyknołem ale Jake zakrył mi usta ręką, Clarie przyszła i spojrzała na nas"Jaka brzydka ruda"Powiedział Jake po czym Chris rzucił się na niego, podbiegłem do Clarie która posmutniała na obrazę Jaka
"Nie przejmuj się Clarie jesteś piękna" Powiedziałem na co ona uśmiechneła się i przytulia mnie. Spojrzałem na Chrisa który dusił Jaka za szyję, odsunołem się od niej i szepnołem ciche przepraszam i podbiegłem w stronę dwóch matołów"Chris
zaraz go udusisz!" Krzyknołem ale on nie reagował jego źrenice byłe małe jak u dzikiej besti, zobaczyłem jak klatka piersiowa Jaka coraz wolniej unosi się i opada, złapałem Chrisa za ramię i próbowałem go odciągnąć ale on nawet nie drgnoł, cofnołem się lekko i kopnołem Chrisa w plecy na co ten puścił Jaka i odwrócił się do mnie, spojrzałem na Clarie która wbiegła do domu. Chris uśmiechnoł się po czym zaczoł się zbliżać do mnie, stałem w miejscu aby pokazać że się nie boję ale gdy podszedł zbyt blisko cofnołem się do tyłu, Chris szybkim ruchem chwycił mój nadgarstek po czym przyciągnoł mnie do siebie. Spojrzałem na Jaka który leżał na ziemi zapewne nieprzytomny, po chwili mój wzrok przeniósł się na Chrisa który jedną ręką chwycił moje dwa nadgarstki a drugą trzymał moje udą tuż pod pośladkiem. Chris spojrzał na mnie i oblizał usta po czym przycisnoł swoje wargi do moich, pocałunek był nie delikatny oraz nie chlujny ale był też namiętny. Jego prawa ręka która znajdowała się na udzie przeniosła się wyrzej na mój pośladek, w mojej głowie błagałem aby to był zły sen ale gdy poczułem jak Chris wsuwa język do moich ust byłem już pewny że nie jest sen. Jake podniósł się i spojrzał się w szoku na nas po czym zobaczyłem Clarie która podbiegła i wbiła Chrisowi w plecy jakąś strzykawkę, Chris puścił mnie i odsunoł się po czym usiadł na podłodze i zamknoł oczy"Co mu się dzieję?" Spytałem Clarie podchodząc do niej"Wraca do normy"Odpowiedziała po czym przyciągła mnie do siebie i przytuliła, w moich o czas pojawiłi się łzy ale nie pozwoliłem im wypłynąć"Przepraszam za to, nie wiem czemu Jake zaczoł prowokować Chrisa"Powiedziałem na co Clarie uśmiechneła się odpowoedziała
"To nie twoja wina" Chris mruknoł coś pod nosem po czym chwycił się za głowę, przytuliłem trochę mocniej Clarie a Jake podszedł do nas i spojrzał na mnie
" Faktycznie nerwowy" Powiedział i spojrzał na Chrisa który dalej siedzi na ziemi i mówi coś pod nosem"Czemu go sprowokowałeś!" Krzyknołem odsuwając się od Clarie aby nie krzyczeć jej do ucha
"Byłem ciekawy co zrobi" Odpowiedział po czym podszedł do mnie i poklepał i plecach i dodał z poważną miną
"A ty się nie zapominaj Nivans nie jesteś Alfą tylko omegą więc Alfy by cię nie zabiły tylko by cię ruchneły" Spojrzałem na niego i warknołem cicho, podniosłem ręlę za głowę Jaka i walnołem go w tył głowy"Ał!" krzyknoł kładąc rękę za głowę i masując miejsce bólu"Wiem kim jestem i jestem również świadom konsekwencji" Odpowiedziałem odchodząc od niego, Chris spojrzał na mnie po czym szybko wstał i podszedł do mnie"Strasznie cię przepraszam, nie chciałem ci zrobić krzywdy" Powiedział z przerażeniem w oczach gdy próbował wymyśleć co powiedzieć"Sokojnie Chris nic mi nie zrobiłeś"Powiedziałem przytulając Chrisa aby się uspokoił"No tak bo prawie zgwałcenie kogoś to nic" Powiedział Jake patrząc na mnie i Chrisa, starszy mężczyzna przycisnoł mnie trochę bardziej do siebie"Zamkni się Jake!" krzyknołem patrząc ostrzegawczo na Jaka który zamilkł"Ja naprawdę nie chciałem"
Powiedział łamiącym się głosem Chris, uśmiechnołem się i przeczesałem palcami krótkie włosy Chrisa na co on uśmiechnoł się lekko i puścił mnie. Około godziny zajęło mi dojście do domu gdzie zrobiłem wszystko czego potrzebowałem i oczyściłem umysł z tego co się wydarzyło

Notes:

Wybaczcie że takie krótkie ale dużo pracy mam ale starał się nadrobić zaległości i rozdział 4 będzię dłuższy :)

Notes:

Wiem że jest krótka ale w następnym rozdziale będzie ta opowieść dłuższa :)