Work Text:
— Czego pragniesz? — Głos Charliego był lekki i złośliwy, lecz Ian czuł, jak całe jego ciało szarpnęło się w czymś, o czym tak bardzo starał się zapomnieć.
Nie!, krzyczał w myślach.
— Czego pragniesz? — Głos stał się nagle mocniejszy i głębszy, a Ian zamknął oczy, próbując odzyskać kontrolę.
— Och, Ian — wyszeptał Charlie, gładząc jego policzek wierzchnią stroną swojej dłoni.
Proszę, nie każ mi klęknąć, ponieważ to zrobię.
— Czemu nie usiądziesz?
Ian usiadł zawstydzająco szybko, trzymając oczy utkwione w podłodze, jak nauczył się już dawno.
— Spójrz na mnie.
Zrobił to natychmiast.
— Tyle czasu zmarnowanego na grę wstępną. Ale nie martw się, naprawię to.
