Work Text:
- Dlaczego znowu musisz dzielić pokój z Louisem? - Usłyszałem pretensjonalny głos Nialla, gdy szukałem w walizce czystych ubrań na przebranie. Właśnie zameldowaliśmy się w hotelu, tym razem w Los Angeles, gdzie mieliśmy dać ostatni koncert na trasie Up All Night. Louis wyskoczył z Zaynem na basen, więc zostałem z blondynem sam na sam.
- O co ci chodzi? - spytałem, odwracając się w jego stronę i uniosłem brew ku górze. Siedział na moim łóżku, intensywnie się we mnie wpatrując.
- Cały czas, prawie przez całą trasę, zajmujecie wspólne apartamenty z Tommo. Nie mógłbyś, choć raz, zamieszkać ze mną? - Bardzo nie podobał mi się sposób, w jaki naciskał na poszczególne słowa, potęgując ich twardość.
- To nie moja wina - odrzekłem niewinnie. - Paul rozdziela nas na pokoje. - Horan prychnął, kręcąc głową.
- Jakby mały Harry nie mógł się postawić i powiedzieć, że woli mieć pokój ze swoim chłopakiem.
- Ej! - krzyknąłem. - Tylko bez takich.
- Takie rzeczy pokazują, jak bardzo ci zależy - rzekł głosem przepełnionym sarkazmem. Założył ręce na piersi i utkwił wzrok na panelach, przygryzając dolną wargę.
Westchnąłem, zrezygnowany. Naprawdę nie chciałem, by posmutniał i spochmurniał. Kochałem, gdy uśmiech rozpromieniał jego twarz, a iskierki radości wesoło błyszczały w lazurowych tęczówkach.
- Ni - odparłem łagodnie. Dźwignąłem się z klęczek i podszedłem do niego, bez pytania siadając na jego kolanach. Nie drgnął ani o centymetr, wyraźnie obrażony. - Proszę, nie mów tak - szepnąłem, biorąc jego twarz w dłonie. Uniosłem ją, sprawiając, że nasze oczy się spotkały. Posłałem mu uśmiech, po czym nachyliłem się i musnąłem jego malinowe wargi.
- Ja po prostu chcę spędzać z tobą więcej czasu, Haz - wyjaśnił. - Zawsze jesteśmy w biegu; wywiady, koncerty, spotkania z fanami. Wtedy nie mogę być blisko, bo nikt nie może się dowiedzieć o naszym związku. Chcę cieszyć się tobą chociaż za zamkniętymi drzwiami. - Skinąłem głową, teraz rozumiejąc jego pretensje.
- Masz całkowitą rację - powiedziałem, skradając jeszcze jeden pocałunek z jego ust. - Zaraz pójdę do Paula i poproszę o zmianę. Ja będę z tobą, a Liama ulokujemy z Louisem. - Odsunął się lekko ode mnie, z niedowierzaniem wypisanym na twarzy.
- Mówisz serio?
- Jak najbardziej, kochanie. - Puściłem mu oczko i całując go w czoło, zszedłem z jego kolan, kierując się do pokoju naszego ochroniarza.
