Work Text:
Obudziłem się i wydałem z siebie ciche jęknięcie, zanim w ogóle pomyślałem o wstaniu. Zamiast tego powróciłem do ciepłego i przyjemnego ramienia wokół mnie, zanurzając się w piersi... Zaraz. W czym?!
Otworzyłem oczy i spotkałem twarz w pierzynie. Powoli jak tylko mogłem, wyszedłem z ciasno trzymających mnie ramion. Usiadłem na łóżku i przyjrzałem się. Młody mężczyzna, w moim wieku, leżał w moim- nie, nie w moim łóżku. Pomrugałem i przetarłem oczy z resztki snu, próbując rozeznać się w położeniu. Rozejrzałem się ponownie i moje oczy natrafiły na okulary. Moja głowa od razu odwróciła się w kierunku mężczyzny leżącego obok mnie i w końcu trafiło mnie. Byłem w dormitorium ośmiorocznych Gryfindoru, w łóżku, ale nadal w ubraniach, z Harry'm kurwa Potterem.
Próbowałem wrócić do ostatniej rzeczy którą pamiętałem. Cały 8 rok miał imprezę z okazji prawie-zakończenia semestru urządzoną przez Pansy. Bardzo się zmieniła po półtora roku wojnie. My wszyscy. McGonagall sprawiła, że prawie 85% rocznika wróciło na zakończenie nauki do Hogwartu, po tym jak został odbudowany i zrobiony do użytku po wojnie, który przeżył. Nikt nie był taki sam jak wcześniej i wszyscy byli niepewni na początku, ale powoli przyzwyczajaliśmy się do tego. To była wspaniała rzecz, którą w większości oglądałem zza cienia. Mój ojciec został wsadzony do Azkabanu, razem z resztą śmierciożerców. Jedynym powodem czemu ja i moja matka nie zostaliśmy wsadzeni razem z nimi był Harry, który wstawił się za nami w sądzie. Na szczęście moja matka uratowała mu życie w lesie, a on opowiedział się za mną bardziej, niż powinien, gdy ja powiedziałem, że go nie rozpoznaję w Dworze. Chociaż uniewinniono mnie, nadal ciężko jest mi się wpasować. Mimo, że nie podobał mi się pomysł imprezy, Pansy była nieugięta, więc się w końcu zgodziłem. Ostatnią rzeczą którą pamiętałem było wzięcie łyka drinka i wszystko stało się czarne. Upiłem się? Jednym łykiem? Chwila, może to nawet nie był alkohol! Piłem poncz. Czy ktoś zatruł poncz czymś mocniejszym, by upić się jednym łykiem? Ale to nadal nie odpowiada na pytanie, jak się znalazłem w łóżku Harry'ego Pottera?!
Poczułem jak chłopak obok mnie się porusza i odwróciłem się, patrząc jak powoli się budzi. Powinienem to przerwać? Może on pamięta coś z poprzedniej nocy? To byłoby dobre czy złe? Nie miałem czasu na podjęcie decyzji, bo Harry już siedział obok mnie patrząc się na mnie z mieszanymi uczuciami, których nie mogłem odczytać.
„Malfoy?! Co, do cholery, robisz w moim łóżku?!"
Wzruszyłem ramionami i spojrzałem się na niego z takim samym zdziwieniem. „Próbuję sobie to właśnie przypomnieć, nie pamiętam nic oprócz tego, że wziąłem łyka picia na imprezie Pansy. Dalej jest ciemność."
Popatrzył na mnie moment i widziałem jak myśli. Wykrzywił swoją twarz w koncentracji. To słodkie i uśmiechnąłem się na- Czekaj, SŁODKIE?! Co jest do cholery?! Potrząsnąłem swoją głową szybko, próbując wyrzucić tą myśl. Potter i ja nigdy nie moglibyśmy być razem. Powiedziałem to sobie 3 lata temu i trzymam się tej myśli o nim i o każdym innym.
„Cholera, ja też nic nie pamiętam! Ostatnią rzeczą jaką mogę sobie przypomnieć to łyk napoju, tak jak ty, a potem nic."
Zmarszczyłem czoło. „Myślę, że ktoś mógł zatruć poncz lub coś takiego."
Harry pokręcił głową. „Ja nie miałem ponczu, miałem piwo miodowe." Patrzyliśmy się na siebie przez moment w oszołomieniu. Wtedy zauważyłem ciemny ślad poniżej jego szyi.
„Nie ma, kurwa, mowy." Pochyliłem się w jego kierunku z wyciągniętą dłonią. Zamrugał i ze zmieszaniem zaczął się cofać, ale ja byłem szybszy. Złapałem kawałek jego koszulki i łagodnie pociągnąłem w dół, odkrywając malinkę. „Boże, proszę, nie mówcie, że ja-" Nie byłem w stanie dokończyć.
„Co?!" Harry spojrzał się na mnie ze zdeterminowaniem i próbował zobaczyć to co ja widziałem, ale nie udało mu się.
Odwróciłem się i wyszedłem z łóżka. Miałem zamiar wyjść, ale Harry zawołał. „Co to jest?" Jego ton sprawił, że się odwróciłem i spojrzałem się na niego wskazującego na małe czarne urządzenie na stoliku nocnym. Podszedłem i wziąłem to do ręki.
„Nie mam-" Jakoś się włączył i zobaczyłem na nim zdjęcie mnie i Harry'ego. Prawie się zakrztusiłem ze zdziwienia. Harry delikatnie wziął to z moich rąk, dotykając mojej przy tym. Dreszcze przeszły przez całe moje ciało, kiedy nasze skóry się dotknęły. Zarumieniłem się przez to uczucie.
„Myślę, że to jakiś ipod."
„Co to takiego?"
Popatrzył się na mnie. „Ipod, mugolski wynalazek."
„Och. Co to robi?"
„Cóż, to wygląda dla mnie jak wideo, ale nie wiem jak to się tu znalazło." Przycisnął zdjęcie i nasze głosy się pojawiły.
„Witajcie przyszli my!" Ja ze zdjęcia przewróciło oczami, podczas gdy Harry wpatrywał się jak lunatyk. „Pewnie jesteście teraz zmieszani, co jest w pełni zrozumiałe, w sensie, obudziliście się ze swoimi arcy wrogami."
Obrazkowy ja spojrzał się na Harry'ego. „Arcy wrogami, serio? Tak o mnie myślisz? To jest dziecinne."
Oboje się zaśmiali, a Harry kontynuował. „Powinniście wiedzieć, że nie byliście pijani, nikt nie użył zaklęcia obliviate, ani się razem nie przespaliście." Ja i moja podobizna się zarumieniły. Harry brzmiał jak uczniak i kontynuował. „Została wam podana mikstura, która sprawi, że zapomnicie wszystko za 24 godziny. Więc praktycznie, 24 godziny z waszego życia zapomnicie. Ktoś dolał tego do każdego napoju na imprezie, więc każda osoba z 8 roku go spożyła."
Harry z filmu przestał na chwilę, by spojrzeć się na mnie z filmu, który pokiwał głową. „Wiedzieliśmy, że coś jest nie tak, bo eliksir miał efekt uboczny. Po kilku testach i badaniach, dowiedzieliśmy się, co dokładnie wypiliśmy i wiedzieliśmy, że wszystko co zrobimy w ciągu następnych 23 godzin zostanie totalnie i całkowicie wymazane z naszych pamięci. Dlatego w pełni wykorzystaliśmy sytuację i postanowiliśmy podjąć ryzyko. Graliśmy w gry, w które nigdy byliśmy nie zagrali w prawdziwym życiu, wszyscy wyznawaliśmy sobie sekrety i w ciągu zaledwie kilku godzin wszyscy dogadywali się lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Jest tyle wolności w świadomości, że cokolwiek zrobisz, nie będzie to miało żadnych konsekwencji. No cóż, fizyczne rzeczy się przenoszą."
Znowu przerwał. „Chciałbym ci tyle powiedzieć, ale wszyscy zawarliśmy umowę, że to, co zostało powiedziane w tym czasie, pozostaje w tym czasie. Uzgodniliśmy, że nie ma żadnych zapisów, nic. Co prowadzi mnie do sedna tego filmu, oni wiedzą, że to robimy, więc nie martw się, ale powiedzieli, że po prostu nie możemy ujawnić niczyich sekretów. Dlaczego to robimy? Ponieważ znaleźliśmy coś, co warto zachować."
Filmowy ja się uśmiecham i trochę rumienię. „Nie rób z tego takiej tandety, jezu!"
Filmowy Harry, który się śmieje i przyciąga filmowego mnie do uścisku. „Ale to prawda! Dlatego to robimy. Zasadniczo dwójka z nas została wciągnięta w „7 minut nieba" i przez to oboje wyznaliśmy sobie wszystko. Oboje od dawna jesteśmy w sobie cicho zakochani, a czy jest lepszy czas na wyznanie, niż świadomość tego, że i tak nie będziemy tego pamiętać po dzisiejszym dniu! Nawiasem mówiąc, Draco przyznał się pierwszy, on jest naprawdę wstydliwy, jeśli naprawdę go poznasz."
Filmowy ja uderzyłem Harry'ego w ramię. Harry krzyknął, wciąż uśmiechając się jak szalony: „Hej! W każdym razie, zamiast odpowiedzieć mu właściwie, pocałowałem go. Gdy nasz czas się skończył, powiedzieliśmy o tym grupie, a oni nas dopingowali, niektórzy nawet jęcząc z ulgi, mówiąc, że jesteśmy całkowicie nieświadomymi głupkami, że nie przyznaliśmy się wcześniej. Po kilku kolejnych grach grupowych przenieśliśmy się we dwoje do mniejszego pokoju, aby porozmawiać. Rozmawialiśmy godzinami o najbardziej przypadkowych rzeczach i w końcu doszliśmy do wniosku, że musimy coś z tym zrobić. Wyszliśmy do grupy i powiedzieliśmy im co chcemy, a ponieważ wszyscy mieli dość tego, że obydwoje z nas „usychamy z tęsknoty" jeden bardziej od drugiego, pozwolili nam nagrać to nagranie. Ponieważ tak jak powiedziałem, znaleźliśmy coś, co naprawdę warto zachować."
Filmowy Harry uśmiechnął się na widok mnie, filmowy ja opierałem się o niego. Filmowy Harry odwrócił się z powrotem do ekranu: „Proszę, Harry, błagam, daj mu szansę. Jesteś w nim zakochany od 7 roku życia i powoli cię to dobija. Myślisz, że możesz to odepchnąć, ale nigdy nie zniknie. Nie, dopóki nie weźmiesz go w ramiona." Filmowy ja usiadłem, patrząc prosto w kamerę.
„Draco, jesteś całkowicie i beznadziejnie zakochany w Harry'm Potterze. Po prostu potrzebujesz kogoś, kto powie to za ciebie, zanim sam to zaakceptujesz. Harry jest niesamowitą osobą, której nienawidziłeś zbyt wiele zmarnowanych lat. Proszę odpuść wszystkie swoje zmartwienia i po prostu bądź szczęśliwy. Zdobywać nowych przyjaciół. Każda osoba w ósmym roku powiedziała mi, że mi wybaczyła. Niektóre z czasem, inne, gdy tylko Harry zeznał w sądzie o mojej niewinności. Wszyscy cię wspierają, więc proszę, nie nienawidź już siebie. Jesteś kochany i troszczysz się o więcej, niż możesz sobie wyobrazić. Mówię ci to, ponieważ nauczyłem się, co to znaczy być naprawdę szczęśliwym i nie chcę, żeby to się skończyło. Proszę, daj Harry'emu szansę. Nie pożałujesz."
Filmowy Harry kiwa głową: „Po to właśnie stworzyliśmy ten film, a także, aby powiedzieć, że McGonagall wie, co stało się z naszymi wspomnieniami, więc powoli będzie gromadzić nas wszystkich w swoim starym pokoju transmutacji. Nie pokazałbym tego nikomu na twoim miejscu, ale chociaż jestem tobą, to zależy od ciebie."
„To nie miało sensu."
„Nieważne, będę wiedział, co mam na myśli!" Filmowy ja się śmieję i Harry się przyłącza.
„W każdym razie porozmawiajcie o tym. Weź pod uwagę naszą radę, a także, aby pokazać, że to nie żart ani nic takiego, Draco zostawił mi miły znak, aby pokazać, że jesteśmy prawdziwi i mówimy prawdę." Ściąga kołnierzyk, odsłaniając malinkę. Filmowy ja przewraca oczami, ale się uśmiecha. „Mam nadzieję, że znajdziesz szczęście". Filmowy Harry uśmiecha się, pochyla do kamery i szepcze „Skrytka Blaize'a znajduje się za obrazem węża w pokoju wspólnym Ślizgonów. Hasło to Jaszczurcze Jaja."
Uśmiecha się mocniej, gdy filmowy ja uderza go w ramię: „HARRY!" Filmowy Harry przyciąga mnie do szybkiego pocałunku, po czym odsuwa się, wciąż się śmiejąc. Wideo zatrzymuje się i cisza wypełnia pokój.
Usiadłem obok Harry'ego na łóżku trochę jak filmie i przez chwilę po prostu wpatrywaliśmy się w siebie, oboje rumieniąc się jak szaleni. Harry jako pierwszy odezwał się: „Więc, um, co..."
Przerwałem mu: „Podobamcisię?" Wyszło to jako jedno słowo, ale usłyszał i zrozumiał. Z wahaniem skinął głową i zarumienił się mocniej. Zanim zdążył odpowiedzieć na pytanie, moje usta były na jego w niezdarnym pocałunku. Trwało to tylko kilka sekund, ale wystarczyło, żebym pragnął więcej. Więcej jego. Ale powstrzymałem się: „Czy to w porządku? Czy chcemy-"
Przerwał mi kolejnym delikatnym pocałunkiem. "Tak. Tak, lubię cię, od lat, ale nienawidziłeś mnie, więc odrzuciłem tę myśl. Ani razu nie przyszło mi do głowy, że ty też możesz mnie polubić."
„Kocham się w tobie od lat, Harry. Powoli zabija mnie patrzenie na ciebie z daleka, myśląc, że nigdy nie będę miał szans. Jeśli zechcesz skorzystać z rad naszych przeszłych ja, chętnie spróbuję."
Harry wpatruje się we mnie z zupełnie nowym wyrazem twarzy: „Tak. Tak! Tak! Tak!" Obejmuje mnie ramionami i oboje ze śmiechem opadamy na łóżko. „Draco, wiem, że to może trochę potrwać, ale czy będziesz moim chłopakiem? Nie musisz, jeśli nie-"
Lekko go uciszyłem „Oczywiście, że będę twoim chłopakiem, idioto! Myślisz, że po prostu wyznałbym ci moją miłość, a potem odmówiłbym bycia twoim chłopakiem?" Wtulam się w zgięcie jego ramienia, a on obejmuje mnie ramieniem, przyciągając mnie bliżej siebie. Przyszła mi do głowy straszna myśl: „Co powiemy ludziom? Nasze przeszłe ja nagrały dla nas film, którego nie pamiętamy, każąc nam się spotkać, a teraz zbawiciel czarodziejskiego świata spotyka się ze śmierciożercą?"
Przyciąga mnie bliżej. „Po pierwsze, nie jesteś śmierciożercą. Jeśli masz być moim chłopakiem, nie możesz tak siebie nazywać. Śmierciożercy są w Azkabanie, ty nie. Po drugie, możemy im powiedzieć, co tylko chcemy. Możemy poczekać kilka dni, a potem po prostu powiedzieć wszystkim, że mamy razem wszystko wyjaśnione i teraz się spotykamy. Uśmiecham się do niego i widzę, jak się uśmiecha. „Cokolwiek chcesz, kochanie". Przewracam oczami i oboje znowu się śmiejemy.
Kiedy leżałem przytulony do mojego nowego chłopaka, myślałam o tym, co sobie powiedziałam. „Jesteś kochany i troszczysz się o więcej, niż możesz sobie wyobrazić." Kiedy po raz pierwszy to usłyszałem, całkowicie to odrzuciłem, nie wierząc w to. Ale teraz, niecałe 10 minut później, zaczynam w to wierzyć. Jestem silny, zdolny i kochany przez osobę, którą kocham. To mi wystarczy. Nadszedł czas, aby zacząć od nowa i jestem gotów podążać każdą nową ścieżką, która jest przede mną. Ponieważ niektóre rzeczy warto zachować bez względu na koszty.
