Work Text:
Prawnego razu Roguefort Cookie włamał się do hotelu Grandmaster.
Roguefort : *wypierdala drzwi i wchodzi do środka * SIEEEEMAAAAA
*Earl grey omało nie dostał zawału*
Earl: CO się dzieje?!?
Roguefort : to jest napad ;)
Earl : na co?!
Roguefort : na ciebie~ 7w7
Pszyszly bliźniaki pionki*
Pawn White : tato, kim jest ten pan?
Pawn Black : ojcze, kim jest ten mężczyzna?
Earl : nie wiem...
Roguefort : JEDZIEMY RAZEM DO KRAKOWA!! * wsadza butlera i pionki do samohuda* OHOHOHOH!
Kiedy dojachali do Krakowa *
Roguefort : a teraz idziemy do sklepu o tu!
I wchodzą do jakieś sklepiku w ciemnej uliczce.
Ktoś : Elo, cgcesz kupić pączki grubix?
Roguefort : z pszyjemnością..
Po zakupach *
Roguefort : a teraz żryj cholero. *wpicha earlowi te pączki do mordy *
Earl : MHPP?! (CO JEST?!)
Jego brzuszek powiększał się po każdym zjedzeniu 1 pączka. A pionki gdy poprostu się wycofały xd.
Puzyniej *
Earl : boże co ty - *BRRUP * z-zrobił...
Roguefort : a coś ^v^ *tuli go*
W tym samym czasie wszyscy mnisi, papieże, i idioci się zbiegli by oglądać popierdoleństo.
KONIEC I KRAKUF
