Work Text:
Gdy już przeszedł początkowy szok, pojawił się ból.
Merlin wiedział, że Harry lubił ryzyko. Starał się go odciągać od głupich pomysłów, jednak ten przed każdą misją zawsze uparcie zapewniał, że wszystko będzie dobrze. Że wróci, że wynagrodzi mu stres i nerwy.
Mężczyzna na te słowa niechętnie kiwał głową, jakoś próbując to zaakceptować. Kochał go przecież. Ufał mu.
Niestety w głębi duszy nadal piekielnie się martwił.
A tego jednego dnia, gdy Harry jednak nie powrócił, czas stanął dla Merlina w miejscu. Zatrzymał się na dobre.
Lecz potem przyszła gorzka akceptacja i na usta cisnęły się słowa: „A nie mówiłem, stary dziadku?”
