Actions

Work Header

Afterglow

Summary:

Croswell

Rok 1978

Dwójka zakochanych chłopaków

Notes:

Witam oto kolejny one shot i powiem wam od razu że poryczałam sie pisząc to🥲 Do napisania tego zainspirował mnie edit którego zobaczyłam na twitterze. W ogóle myślałam że to będzie dłuższe ale troche krótkie wyszło no cóż trudno. Kurde no smutno mi teraz😔 Dobra ale już nie truje wam dupy standardowo przepraszam za błędy i powtórzenia
Miłego czytania :*

Work Text:

Lato

Na pozór radosny okres, lecz o dziwo w tę porę roku dzieją się najgorsze oraz najbardziej bolesne rzeczy.

Tym razem nie było inaczej.

Soobin skończył drugi rok w liceum i cieszył się, że będzie miał tyle czasu dla rodziny i przyjaciół. Pierwsze trzy tygodnie spędził bardzo produktywnie, każdego dnia działo się coś ciekawego, więc się nie nudził. Wtedy w połowie lipca poznał Yeonjuna, chłopaka który przyjechał na wakacje ze swoimi rodzicami. Byli w tym samym wieku dlatego szybko znaleźli wspólny język i od tej pory spędzali razem czas bez przerwy. W pewnym momencie Soobin uświadomił sobie, że czasami kiedy patrzy na Yeonjuna nie może już oderwać wzroku. Podziwiał go za każdym razem słuchając tego co mówi. Chciał być cały czas blisko niego i wydawało się, że Yeonjun czuł to samo.

Pewnego wieczoru Soobin zaprosił do siebie Yeonjuna. Słuchali muzyki, grali w gry, rozmawiali. Jednak tym razem, gdy ich spojrzenia po raz kolejny spotkały się na kilka sekund za długo i stało się coś o czym oboje marzyli od dawna. Ich usta złączyły się w pocałunku. Dopiero w tym momencie zrozumieli jak bardzo się kochają. To mogło wydawać się głupie, bo przecież znali się krótko, ale oni czuli jakby to była wieczność. Za każdym razem, gdy na siebie patrzyli ich serca przyspieszały, mieli ochotę się rozpłakać z miłości do siebie, która głęboko zakorzeniła się w każdej komórce ich ciała.

Był jednak jeden problem. Nie mogli okazywać sobie uczuć wśród ludzi. Wiedzieli, że nikt ich nie zaakceptuje, więc utrzymywali swoją relacje w sekrecie. Jedynie w pokoju Soobina otwierali swoje serca i byli sobą. Całowali się, przytulali, trzymali za ręce. Byli szczęśliwi, ale z drugiej strony bolało ich, że nie mogli publicznie się kochać.

„Myślisz, że świat kiedyś się zmieni i tacy jak my będą wolni?” Spytał Yeonjun, który leżał obok Soobina na podłodze.

„Nie wiem. Chciałbym w to wierzyć, ale przyszłość nie jest pewna.” Odpowiedział Soobin patrząc w sufit.

Nie raz rozmawiali na ten temat i mówili jak bardzo chcieliby urodzić się w innym, lepszym czasie.

Każdy dzień spędzali tak, aby jak najlepiej wykorzystać wspólny czas i nacieszyć sie sobą, ponieważ Yeonjun niedługo musiał wyjechać. Nie chcieli o tym myśleć, ale jedank to było nieuniknione.

W końcu Soobin postanowił zabrać Yeonjuna w miejsce, o którym wiedział tylko on. Przychodził tam, aby pozbierać myśli i się wyciszyć. Była to niewielka polana, którą otaczało trochę drzew i krzewów. Przyjechali tam na swoich rowerach po czym rozłożyli koc na trawie i położyli się na nim obok siebie, patrząc na bezchmurne, niebieskie niebo. Soobin wiedział, że musi się pożegnać.

„Yeonjun.” Powiedział Soobin przerywając ciszę, która unosiła się w ciepłym powietrzu między nimi. Nie była niezręczna raczej uspokajająca. Położył się na boku patrząc na twarz chłopaka.

„Tak?” odpowiedział Yeonjun odwracając głowę w stronę Soobina i spojrzał na niego z lekko przymrużonymi oczami przez słońce, które go oślepiało.

„Chcę się z tobą kochać.” Rzekł Soobin przycziszonym głosem i obserwował reakcję Yeonjuna, który rozchylił usta ze zdziwienia oraz lekko się spiął.

„Tutaj?” spytał jedynie Yeonjun i przygryzł wargę chwytając dłoń Soobina.

„Tak, ale powiedz mi czy ty też tego chcesz.” odparł Soobin i wpatrywał się w oczy ukochango czekając na odpowiedź.

„Bardzo, tylko co jeśli ktoś nas zobaczy?” spytał Yeonjun z niepokojem.

„To się nie stanie. Naprawdę zupełnie nikt tu nie przychodzi. Obiecuję.” Soobin zapewnił chłopaka i był pewny swoich słów, ponieważ w pobliżu nie było żywej duszy.

„W porządku.” Odpowiedział Yeonjun i uroczo się uśmiechnął, a Soobin pocałował wierzch jego dłoni.

Soobin nie zwlekając dłużej zbliżył się do Yeonjuna i oparł się na łokciu po czym delikatnie przycisnął swoje usta do ust drugiego chłopaka, a wolną ręką złapał go w pasie.

Po jakimś czasie rozebrali się i leżeli nadzy na kocu podczas, gdy jasne słońce rozświetlało ich gładką skórę.

Gdy to robili czuli, że nigdy nie byli ze sobą tak blisko. Mieli wrażenie jakby ich ciała oraz dusze się zjednoczyły. Chcieli na zawsze pozostać w swoich ramionach i chronić siebie nawzajem.
Przyjemność ogarnęła ich w pełni i pragnęli zatrzymać czas oraz zostać w tym stanie, ale wiedzieli, że to niemożliwe.

Po wszystkim Soobin opadł na Yeonjuna i schował twarz w jego szyi. Leżeli w ciszy i czekali aż ich oddechy się uspokoją. Yeonjun położył ręce na plecach Soobina po czym mocno go do siebie przycisnął. Nagle Soobin poczuł jak w jego oczach zbierają się łzy i po chwili popłynęły po jego policzkach. W końcu podniósł głowę, aby spojrzeć na Yeonjuna, który miał już mokrą twarz od słonych łez. Oparli swoje czoła o siebie i oboje wiedzieli, że to ostateczne pożegnanie. Yeonjun ujął twarz Soobina w dłonie i głęboko patrzył w jego oczy po czym rzekł:

„Soobin obiecaj mi jedną rzecz. Nigdy o mnie nie zapomnij. Znajdź sobie kogoś innego, zakochaj się po raz drugi, ułóż sobie życie, założ rodzinę, bądź szczęśliwy pod warunkiem, że o mnie nie zapomnisz, proszę.” Mówiąc ostatnie słowa jego głos się załamał z dodatkiem kolejnej serii gorących łez.

Soobin poczuł ścisk w gardle i zakręciło mu się w głowie. Wydawało mu się, że słyszał jak jego serce pęka na milion kawałków. W końcu udało mi się z siebie wydusić:

„Yeonjun, obiecuję, że nigdy o tobie nie zapomnę, ale nie chcę kochać nikogo innego, bo w moim sercu jest miejsce tylko dla ciebie. Mam nadzieję, że spotkamy się w innym, lepszym życiu.” Soobin teraz powstrzymywał płacz, ale czuł że zaraz wpadnie w histerię. Nigdy nie czuł takiego bólu.

Yeonjun słabo się uśmiechnął i pokiwał głową jakby zapewniał, że jeszcze kiedyś się spotkają, a następnie mocno pocałował Soobina osatatni raz w taki sposób.

Nawet nie zauważyli kiedy zasnęli od wyczerpania płaczem. Kiedy się obudzili na niebie wciąż jasno świeciło słońce. Zanim wstali tysiąc razy szeptali sobie „kocham cię”, ale uważali że te słowa nie wystarczały, aby opisać co czuli. Ostatnią noc spędzili w pokoju Soobina i nie chcieli spać, aby jak najbardziej odwlekać rozstanie chociaż to wciąż było nieuniknione.

Następnego dnia po raz ostatni zatopili się w swoich ramionach, po raz ostatni się pocałowali, po raz ostatni poczuli swoje zapachy. Kilka godzin później Yeonjun zniknął. Soobin poczuł pustkę jakby odebrano mu połowę duszy. Od tego momentu nigdy więcej się nie zobaczyli.

Jednak Soobin dotrzymał obietnicy. Nawet po dwudziestu latach kiedy miał obok siebie żonę i dwójkę dzieci ani na chwilę nie zapomniał o Yeonjunie. Zapamiętał go jako najpiękniejsze co przydarzyło mu się w życiu. Yeonjun na zawsze pozostał częścią Soobina.

Ach, lato…