Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandom:
Relationship:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Stats:
Published:
2023-12-19
Words:
322
Chapters:
1/1
Comments:
12
Kudos:
100
Bookmarks:
6
Hits:
828

polski naród potężny naród

Summary:

jan paweł nie rozumiał

Notes:

niczego nie żałuje

Work Text:

- andrzeju, nie rozumiem twoim gestów wykonywanych w moja stronę. wydają mi się niestosowne, okropnie przedziwne, jakbyś czegoś ode mnie oczekiwał. nie zamierzam rozszyfrowywać twoich symboli. jestem człowiekiem, który nie może poświęcać czasu na takie brednie. mam przecież całą adamczychę! uszanuj więc proszę moją prośbę i nie próbuj ośmieszać mnie przed moim małym narodem. zofia patrzy na mnie podejrzliwie przez twoje podchody. ależ ja to rozumiem, straciłeś majątek przez swoją głupotę, ja to wszystko doskonale rozumiem, lecz muszę ci delikatnie zasugerować, że twe dłonie nie powinny tak delikatnie pieścić moich policzków. a usta scałowywać powinny me dobrotliwe dłonie, a nie me wargi. trudno odnaleźć w sytuacji bankructwa, lecz te praktyki temu nie pomogą. andrzeju! proszę cię! doszło do tego, że chciałeś pozbawić mnie szat, moich drogich, nie-do-podrobienia szat! ubóstwo naprawdę odbiera rozum, nawet jeśli przekonujesz mnie, że twoje dłonie pozbawią mnie zmartwień, nawet jeśli usta delikatnie całują liche westchnienia. to przypomina pewne haniebne czyny, za które głowe można oddać! a swojej oddawać nie zamierzam za żadne skarby tego świata. wracając - przyjemności z grzechu nie czerpię, nie śmiej się andrzeju, przecież musiałbym z tych wszelkich powodów do spowiedzi powędrować. a tam mój syn rodzony jest księdzem! cóż by to był za wstyd! wstyd dla rodziny, dla szlachty polskiej! a polska to przepotężne państwo, nie może pozwolić sobie na taką zgubę, ja do tego doprowadzę.

- mój drogi przecież wystarczy powiedzieć dwa słowa, żeby to wszystko odwołać, by zacząć od nowa, oczyścić się z grzechu. potem mógłbyś zrobić to znowu i powtarzać, bo z tego właśnie czerpie się nieskończona moc. to bardzo stara łacińska sentencja, nie mów, że nie kojarzysz? taki oczytany zawsze byłeś!

- ależ oczywiście, że pamiętam. pamiętam te łacińskie platony i te so-tra-ke-sy.

- więc pamiętasz?

- oczywiście!

- jak brzmiała?

- przecież ich mnóstwo było, do tej sytuacji oczywiście pasuje ich ogrom; Ζω, άρα είμαι

- to nie łacina.

- andrzeju, teraz to się wymądrzasz.

- mam ci powiedzieć?

- muszę poznać kulisy twych myśli!

- no homo, janie pawle, no homo.