Work Text:
Klein choć wiedział, gdzie znajduje się agencja ochroniarska Nocnych Jastrzębi, nadal udał się najpierw do baru za wskazówkami Dunna. Wiedział, że w Tingenie w tej chwili przebywa Ince, sprawdził to wcześniej ponad Szarą Mgłą.
Gdy poszedł pod wskazany w barze znany mu adres, widząc znajomy budynek, poczuł nostalgię w sercu. Za biurkiem w recepcji siedziała, a raczej spała młoda dama. Klein uśmiechnął się na to i delikatnie postukał palcem w blat biurka.
Rozanne poderwała głowę, szybko chwyciła gazetę, udając, że czyta, po czym spojrzała w górę na młodego mężczyznę.
– Szukam Dunna Smitha. – powiedział z uprzejmym uśmiechem Klein.
– O-och. Kapitan jest w swoim biurze. – odpowiedziała szybko z zakłopotaniem młoda dama.
Młody mężczyzna skłonił się przed nią w geście podziękowania. Następnie skierował się na korytarz, gdzie rozejrzał się po plakietkach na drzwiach, jakby był tutaj pierwszy raz i zastukał kostkami w drzwi, po czym wszedł do środka.
Za biurkiem siedział mężczyzna, który odwiedził Kleina dwa razy w jego śnie po jego przebudzeniu, a raczej Władca Tajemnic pozwolił, by Koszmar odwiedził sen. W końcu musiał zachować pozory normalności, jednak Zhou Mingrui zaczął zastanawiać się, co by się stało, gdyby Kapitan w ramach trawienia eliksiru zaczął nawiedzać sny Wielkiego Przedwiecznego…
Oczywiście nie mam nic przeciwko, a nawet chętnie pomogę Kapitanowi, ale zastanawiam się, jaki miałoby to efekt. Skoro ja w sekwencji 4 potrzebowałem reakcji Aniołów do trawienia eliksiru Dziwacznego Czarodzieja, a Adam był wtedy równy tysiącom normalnych widzów, jaki wpływ na sekwencję 7 Koszmaru ma odbiór przez Wielkiego Przedwiecznego? Różnica sekwencji jest zbyt wielka.
– Pan Moretti, witam. – Dunn skinął głową Kleinowi na przywitanie. – Czy przemyślał pan moją propozycję dołączenia do Nocnych Jastrzębi?
– Tak, chcę dołączyć do Nocnych Jastrzębi. Chcę zgłębiać mistycyzm, oszczędzić innym tego, co mnie spotkało. – Klein odpowiedział zwięźle. Pomimo upływu wielu lat pamiętał, dlaczego dołączył za pierwszym razem do Nocnych Jastrzębi i choć wiedział, że nie może wrócić do domu, nadal chciał pomóc osobom, którym mógł pomóc i którym wiedział, jak pomóc.
– Dobrze. – Dunn skinął zadowolony głową i zaczął wyjaśniać szczegóły dotyczące pracy Nocnych Jastrzębi. Zhou Mingrui słuchał uważnie, mimo że wiedział już to wszystko. Podążał za Dunnem korytarzami po znajomych miejscach. Przedstawił się pozostałym członkom obecnym w biurach, po czym został przedstawiony Staremu Neilowi w sali alchemicznej.
Zhou Mingrui od razu aktywował Duchową Wizję, patrząc bezpośrednio na starszego mężczyznę. W jego wizji natychmiast pojawiła się para oczu reprezentująca obecność oraz zainteresowanie Ukrytego Mędrca. Klein, korzystając z mocy Klauna, zmarszczył brwi, ale tylko wewnętrznie. Powinien zająć się tym problemem, jak najszybciej. Choć nie rozwiąże to głównego problemu Starego Neila, ale przynajmniej uprzejmy staruszek nie straci kontroli tak łatwo i nie zginie. Bo jeśli żyjesz, problemy nadal można rozwiązać. Choć bogowie nie są w stanie wskrzeszać zmarłych, Zhou Mingrui wierzył, że uda mu się wymyślić coś, by zaradzić tęsknocie mentora. Teraz jednak potrzebował skupić się na problemie przed nim. Potrzebował usunąć wpływ Ukrytego Neila ze Starego Neila. Jeśli zrobi to zbyt pochopnie, na pewno zaalarmuje to doświadczonego Kapitana. Jeśli jednak będzie zwlekał zbyt długo, Stary Neil może stracić kontrolę.
Zhou Mingrui słuchał z uwagą wyjaśnień odnośnie 4 Ścieżek Boskości posiadanych przez Kościół Wiecznej Nocy – Bezsennego, Zbieracza Zwłok, Podglądacza Tajemnic oraz Wróżbity. Jednocześnie myślał intensywnie, jak pozbyć się wścibskich oczu. Mógł użyć oczyszczenia z Narastającego Głodu z Historycznej Pustki, gdy miał jeszcze cechę Wykraczającego ze ścieżki Słońca. Mógł też spróbować użyć Uścisku Anioła, żeby w przyszłości Ukryty Mędrzec nie wrócił do Starego Neila. Nie chciał jednak, by było to widowiskowe jak ze ścieżki Słońca… Przemyślał też wszystkie moce, jakie sam posiadał, by pozbyć się oczu. W końcu podjął decyzję i spojrzał na starszego mężczyznę.
– Panie Neilu, przepraszam, że przerywam, ale chciałbym skorzystać z toalety. – powiedział Klein, udając stoicką minę, choć wewnętrznie był zażenowany.
Jaki bóg idzie do toalety, by skorzystać z własnych mocy? Gdyby ktokolwiek wiedział o tym, to zaszkodziłoby mojemu statusowi Wielkiego Przedwiecznego. Na dodatek zaczęto by nazywać mnie Toaletowym Bogiem… Uch, zapomnij o tym! Skup się na pozbyciu Ukrytego Mędrca.
– Och, nie ma problemu, młody człowieku. Zróbmy sobie przerwę. – powiedział Stary Neil, poprawiając okulary na jego nosie.
Klein szybko wyszedł, jakby rzeczywiście spieszył się do toalety. Przeszedł przez korytarz i wszedł do miejsca ,,przeznaczenia”, zamykając się na klucz. Z tylko samą jego myślą przeniósł się do Zamku Sefirah i spojrzał na swoje marionetki utworzone wcześniej z kilku owadów w sali alchemicznej. Stamtąd wyraźnie widział parę oczu za plecami Starego Neila, który zaparzał jego ulubioną kawę. Na myśl o losie, jaki go spotkał wcześniej, Zhou Mingrui poczuł wielkie emocje, wielki gniew, jakiego nie czuł od stania się w pełni Mistycznym Stworzeniem. Zacisnął dłonie w pięści na cętkowanym starożytnym stole i po chwili przywołał z Historycznej Pustki znajomy krzyż – Niezacieniony Krucyfiks. Zhou Mingrui skierował moc Zapieczętowanego Artefaktu prosto na Starego Neila w sali alchemicznej. Utrzymywał świetlistą moc, obserwując, jak oczy Ukrytego Mędrca rozpraszają się, aż nic z nich nie zostało. Dopiero po upewnieniu się, że szkodliwa moc zniknęła, zakończył przepływ mocy z Niezacienionego Krucyfiksu.
Miękkie światło, które wcześniej zalało starszego mężczyznę, zniknęło po kilku dłuższych chwilach. Następnie Władca Tajemnic poruszył Szarą Mgłą i stworzył anioła z mocy Zamku Sefirah, po czym szybko zesłał go na jeszcze nieświadomego, co się dzieje Wykraczającego. Stary Neil ujrzał zstępującego na niego świetlistego anioła o 12 szarych skrzydłach, które otuliły go, nakładając się na jego ciało.
Klein sprawdził swoje działania z góry i jednocześnie upewnił się, że artefakt 0-08 nie będzie w stanie wpłynąć na los Neila, dzięki Uściskowi Anioła. Zszedł znad Szarej Mgły i spuścił wodę w toalecie. Wrócił do sali alchemicznej, gdzie zastał oszołomionego i zszokowanego Podglądacza Tajemnic.
– Czy coś się stało? Wygląda pan blado, panie Neil. – Klein powiedział niewinnie, patrząc na oszołomioną twarz starszego mężczyzny.
Ten odezwał się dopiero po chwili i jego wzrok nieobecny spojrzał w sufit.
– Zdaje się, że otrzymałem odpowiedź na jedną z moich modlitw. – odpowiedział powoli rozemocjonowanym głosem.
– Och? To dobrze. – Klein powiedział uprzejmie. Widząc, że na dziś to koniec lekcji, bo Neil nie był wyraźnie w stanie się skupić, Klein pożegnał się i poszedł do biura Dunna, gdzie odebrał miesięczną pensję oraz instrukcje od Kapitana.
Skierował się do wyjścia, a mijając Leonarda na korytarzu, skinął mu głową oraz uśmiechnął się wiedząco. Wyszedł z firmy ochroniarskiej Czarny Cierń i skierował się do Katedry św. Seleny prowadzony przez swoją duchowość. Tam skierował się do bocznej nawy, usiadł w ławce, złożył dłonie do modlitwy, pochylił głowę i zamknął oczy. Przybrał bardzo pobożną postawę, pozwalając wciągnąć się w sen. Przed nim rozciągała się łąka pełną kwiatów i roślin z domeny Wiecznej Nocy, a dalej na tle gwiaździstego nieba wisiał wielki karmazynowy księżyc w pełni.
Zhou Mingrui uśmiechnął się łagodnie na widok znajomego otoczenia i poruszył delikatnie swoimi mackami pod jego czarno-żółtą peleryną.
– Witaj, Amanises. – powiedział Zhou Mingrui z dżentelmeńskim uśmiechem.
Bogini Wiecznej Nocy patrzyła na Pana Głupca przez dłuższą chwilę, a przez welon na jej głowie nie dało się odczytać wyrazu jej twarzy.
– Pojawiłeś się w ciele tego młodego człowieka, nosisz jego twarz i interweniowałeś w Tingen wśród moich Nocnych Jastrzębi. – Bogini powiedziała spokojnym, nieco monotonnym głosem, nie zdradzając żadnych emocji.
Pan Głupiec uśmiechnął się i skinął głową potwierdzająco.
– Nie mogłem patrzeć, jak przyjaciel idzie ścieżką ku utracie kontroli. – Zhou Mingrui przyznał szczerze. – Czy nadal pamiętasz czasy sprzed Pierwszej Epoki? Wierzę, że pochodzimy z tego samego okresu czasu Ziemi, gdzie nie było jeszcze żadnych bogów, nadprzyrodzonych mocy czy Wykraczających. – Zhou Mingrui przedstawił się niebezpośrednio.
Amanises słuchała go w milczeniu i po chwili się odezwała.
– Więc oboje jesteśmy tacy sami, obudziliśmy się w obcym nam świecie. Jednak twoje moce Wykraczającego… – urwała, a Zhou Mingrui mógł wyczuć nadal nutkę podejrzliwości w tonie jej głosu.
– Jestem przekonany, że znasz atrybuty ścieżek zarówno Złodzieja, jak i Ucznia, skoro Twój Kościół posiada dostępną ścieżkę Wróżbity. – Władca Tajemnic uśmiechnął się łagodnie do swojej rozmówczyni. – W przyszłości pomogłaś mi stać się sekwencją 0 ze ścieżki Wróżbity, a później z powodu Amona zdobyłem Unikalności ścieżek Złodzieja oraz Ucznia i stałem się Wielkim Przedwiecznym – Władcą Tajemnic. Mając te wszystkie moce, cofnąłem się w czasie do mojego pierwszego przebudzenia. Moi… – tutaj Zhou Mingrui przerwał na chwilę, po czym kontynuował. – Wierni znają mnie jako Głupiec. Mam też wiele tożsamości, ale moją główną jest właściciel tego ciała, Klein Moretti. Wiem, że również chcesz stać się Filarem. Spróbuję ci pomóc zająć się kilkoma rzeczami. Zawrzyjmy sojusz, dzięki temu nasi… Wierni będą mogli łatwiej wymieniać się informacjami oraz łatwiej razem działać. – zasugerował Zhou Mingrui.
W ten sposób Pan Głupiec oraz Bogini Wiecznej Nocy zawarli sojusz, a wyższe rangi Kościoła Wiecznej Nocy dowiedziały się o istnieniu rozwijającej się nowej wiary oraz otrzymały polecenie wspierania jej.
