Work Text:
Od kiedy Gabriel dowiedział się, że Sam ma łaskotki, poświęcał całą swoją energię na rozbrojenie mężczyzny. Pomagał mu w tym Dean. W końcu im się udało, a Sam zwijał się ze śmiechu na podłodze, próbując bronić.
— Ratunku! Balthazar!
Wykrzyczane imię zdziwiło resztę, ale mimo wszystko nie przerwali ataku łaskotek. Aż pojawił się wspomniany anioł.
— Co się dzieje… Och. Zostawcie go — powiedział Balthazar, przewracając oczami i odciągając ich od Sama.
— A ty co? Jego adwokat?
— Lepiej — powiedział, podnosząc mężczyznę z podłogi. — Chłopak.
— Fuu! Łapy od mojego brata! — natychmiast zareagowali od razu Dean i Gabriel, gdy usta mężczyzn zetknęły się ze sobą.
