Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandom:
Relationship:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Series:
Part 19 of 30 minut do piekła
Collections:
Witamy w Polsce
Stats:
Published:
2016-10-01
Words:
224
Chapters:
1/1
Comments:
2
Kudos:
10
Hits:
425

Między młotem a kowadłem

Summary:

Kosmos jest wielki ale uniwersum jeszcze większe i spotkanie w jego odmętach zielonego Starka jest normalne. Nawet jeśli temu Starkowi towarzyszy latający, strzelający fioletowymi igłami glut. Tak, to jest w pełni normalne i kogo obchodzi zdanie SHIELD czy Steve'a?
Na pewno nie Natashę. || Prompt w środku

Notes:

Prompt:

 

"-Coś ci powiem. Jeśli doprowadzisz mnie do tego, żebym podniosła na ciebie broń, będę mierzyła pomiędzy oczy.
-Żebym miał szybką śmierć?
-Nie, żeby kula odbiła się od twojej twardej głowy."
Kłótnia małżeńska

1.10.2016 r. 20:00

Boli mnie nos, oko, gardło i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co robię. Chora jestem, oczy mi łzawią a wyjście do Biedronki skończyło się ryczeniem na przejściu dla pieszych.
Czyli u mnie wszystko w normie.

Work Text:

Tony nie był podglądaczem. Tak naprawdę nienawidził sytuacji, w których stawiano go w takiej roli i gdyby to był ktoś inny pewnie wykręciłby się lepszą lub gorszą wymówką i wrócił do warsztatu ale tym razem to był on.

Dobra, może nie dosłownie on ale jakaś jego wersja, ludzka i cycata wersja, która przez ostatnie trzy dni, wbrew zaleceniom SHIELD i własnego męża pomagała mu w budowie Gwiezdnych Wrót, by mógł wrócić do domu, i Tony po prostu nie mógł się nie gapić jak Natasha zapędza Rogersa do rogu i dźga w pierś – tą samą dłonią, na której nosiła obrączkę – wyliczając coraz twardszym tonem wszystkie swoje racje.

— Coś ci powiem — wycedziła w końcu, odsunęła się o krok i wskazała na stojących w przejściu agentów, których Rogers przyprowadził ze sobą — Jeśli doprowadzisz mnie do tego, żebym podniosła na ciebie broń, będę mierzyła pomiędzy oczy.

— Żebym miał szybką śmierć? — zakpił tamten i Tony wiedział, że to znak, że czas spieprzać i zostawić małżeństwo samemu sobie, bo zaraz pójdzie na noże.

— Zjeżdżamy, zjeżdżamy — wymruczał do unoszącego się nad jego ramieniem Clinta i chociaż ten zamachnął się na niego czułkami chwycił go w dłonie i nie oglądając się za siebie czmychnął w dół schodów, żegnany wiele mówiącą ciszą, którą przerwał dopiero syk zamkniętych za Tonym drzwi i wściekły wrzask Natashy:

— Nie, żeby kula odbiła się od twojej twardej głowy!

Series this work belongs to: