Chapter Text
Plan Neara opierał się głównie na obserwowaniu japońskiej gwiazdki poprzez osoby trzecie i kamery miejskie. Nie chciał, by Justice miała bezpośredni kontakt z Misą nr 2, co było całkowicie normalne, biorąc pod uwagę, że sama była w centrum podejrzeń.
Z tego powodu przez następne kilka dni jej pracą miało być czytanie raportów osób śledzących „drugą Kirę” i oglądanie nagrań z jej udziałem. Nie uważała tego za jakiś wielki problem.
Dzięki temu mogła lepiej poznać kobietę i możliwe, że zwiększała swoje szanse na połączenie sił. Od Neara dowiedziała się, że idolka nazywa się Hikari Nakamura i jest trochę starsza od niej.
– Więcej informacji znajdziesz w dokumentach, które dostarczy ci jeden z moich agentów – zaczął Near, spoglądając na zegarek. – Powinien tu być za jakiś czas.
– To z nim będę współpracować? – zainteresowała się Justice.
Białowłosy pokiwał głową w odpowiedzi.
– Z nim albo inną agentką, w zależności od ich dostępności w danej chwili. Tak naprawdę będziesz pracować z dwójką ludzi na zmianę – sprecyzował, przyglądając się Justice wnikliwie.
Dziewczyna nagle nie wiedziała, jak powinna zareagować, a pojawiające się w jej umyśle obrazy z chwil spędzonych wspólnie z Nearem wcale nie pomagały. Szczególnie te z jego urodzin.
W pomieszczeniu zapadła niezręczna cisza, podczas której detektyw uniósł brwi, wciąż wpatrując się w blondynkę, która spuściła wzrok na swoje kolana i uparcie się w nie wpatrywała. Mijały kolejne sekundy, które dla Justice dłużyły się niemiłosiernie, jakby były co najmniej minutami. Szarooki natomiast miał mieszane uczucia – nie rozumiał zachowania dziewczyny, ale również odrobinę bawiła go cała sytuacja.
Trwaliby tak jeszcze dłużej gdyby nie pukanie do drzwi, które przerwało ciszę. Po nim do pokoju wszedł wysoki mężczyzna w średnim wieku, z blond włosami przyprószonymi siwizną.
– Dobrze, że już jesteś. – Near skupił uwagę na przybyszu. – To Justice, będziecie współpracować.
Mężczyzna przyjrzał się blondynce, po czym wyciągnął dłoń i przedstawił się.
– Anthony Rester. Miło mi – powiedział, chociaż po głosie można było poznać, że nie do końca szczerze.
– Proszę mówić mi Justice. Mam nadzieję na owocną współpracę – zielonooka nie dała po sobie poznać, że zauważyła sceptycyzm agenta.
Mężczyzna podał jej białą teczkę z gumką, informując, że to dokumenty, które miał jej przekazać.
– Tutaj znajdują się najważniejsze informacje na temat podejrzanej. Przydadzą się, jeśli masz pomagać w jej obserwacji – wyjaśnił.
Justice pobieżnie przejrzała akta, nie skupiając się zbytnio na tym, co czytała. Agent podszedł blisko Neara i rozmawiał z nim o czymś szeptem, jednak nie była w stanie wyłapać nic przydatnego, oprócz kilku wyrwanych z kontekstu słów.
Po krótkiej rozmowie blondyn poinformował jeszcze Justice, że będą się kontaktować w większości przez Neara, po czym wyszedł.
– Dam ci znać kiedy będziemy mieć nowe informacje. A jeśli sama na coś wpadniesz, to wiesz, gdzie mnie znaleźć – odezwał się Near po zniknięciu Restera.
Potem całkowicie zignorował dziewczynę i po raz kolejny zaczął przeglądać jakieś ręcznie zapisane notatki. Justice poszła więc w ślady agenta i wyszła z pomieszczenia.
Od razu postanowiła podzielić się informacjami z Pridem. Shinigami wydawał się być zaskoczony i zainteresowany biegiem wydarzeń, co ukrywało fakt, że doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co się działo. W końcu to on wspólnie z Ryukiem obmyślał ten plan.
– Nie poinformujesz o tym swojego wspólnika? – zapytał shinigami, uśmiechając się półgębkiem.
Justice zastanowiła się przez chwilę i przekalkulowała wszystkie możliwości. Pomyślała, że zamieszanie, które spowodowała Hikari może być odpowiednią chwilą, by przekazać notatnik Hiro, a później przez niego do osoby, która byłaby w stanie ją zastąpić. Dodatkowo, nadal była winna wyjaśnienia szatynowi i powinna informować go na bieżąco o rozwoju sprawy.
Przytaknęła Pride’owi i nie zastanawiając się długo pospieszyła do swojego pokoju. Tam po raz kolejny zanurkowała pod łóżko i wyciągnęła karton, który ochrzciła mianem przeklętego. Wyjęła z niego jedną z niewielu pamiątek po Sam – otwierany wisiorek w kształcie serca. Następnie odsunęła spod łóżka wszystkie kartony i zwinęła dywan, po czym palcami wyszukała lekko odstającą deskę podłogową. Używając sporo siły podniosła ją i z wolnej przestrzeni pod nią wyjęła notatnik zawinięty w starą koszulkę.
– Nadal nie mogę uwierzyć, że detektyw go nie znalazł – mruknął Pride, nie kryjąc dezaprobaty względem Neara.
– Wiedziałam, że tak będzie. Zbyt skupił się na reszcie rzeczy, co go rozproszyło – odpowiedziała dziewczyna, uśmiechając się pod nosem. – Co wydaje się być głupie, ale działa, wcale nie jest głupie.
Mimo aktualnej pewności i zadowolenia w momencie przeszukiwania jej pokoju przez Neara nie była tak bardzo przekonana co do słuszności swojej decyzji. Udało się jej, jednak był to całkowity przypadek. Jej teoria mogła się nie sprawdzić, a wtedy przegrałaby z kretesem.
Nie chciała jednak o tym rozmyślać. Wprawnie wyrwała kawałek niezapisanej strony, po czym złożyła ją w jak najmniejszy kawałek. Następnie otworzyła naszyjnik i schowała fragment notatnika pod zdjęcie, które się w nim znajdowało.
– Teraz notatnik będzie cały czas przy mnie, na wszelki wypadek – powiedziała, zamykając ozdobę i zawieszając ją na swojej szyi.
Pride pokiwał głową, aprobując jej pomysł. Zaczynała myśleć podobnie do poprzedniego Kiry, jednak wciąż była niesamowicie ostrożna, co dawało idealne połączenie do ponownego tryumfu „boga sprawiedliwości”. Shinigami nie sądził, że pójdzie jej tak dobrze; brał pod uwagę wszystkie czarne scenariusze. Okazało się jednak, że pomimo wciąż obecnej wewnątrz niej niepewności i wahania, dziewczyna doskonale radziła sobie z egzekucjami i ukrywaniem się przed detektywem.
Justice zawinęła notatnik w piknikowy koc, który następnie spakowała do torby. Dorzuciła do tego dwie puszki słodkiego napoju, butelkę wody mineralnej i paczkę ciastek, pomniejszając tym samym swoje zapasy żywieniowe.
Pride spojrzał na nią sceptycznie, wykrzywiając usta w kpiącym uśmiechu.
– Urządzasz piknik? – zapytał nie kryjąc rozbawienia.
– Coś w ten deseń – uśmiechnęła się.
Po drodze do pokoju Hiro wstąpiła jeszcze do kuchni i zabrała z blatu jabłka i banany. Już miała ruszać do pokoju szatyna, kiedy pojawił się w jej polu widzenia.
– Hiro, właśnie ciebie szukałam – zawołała zadowolona, przybliżając się do niego i chwytając go pod rękę.
Chłopak spojrzał na nią zaskoczony, widząc jednak jej minę zaraz się opanował.
– Coś się stało? – szepnął, wcześniej rozglądając się wokół.
Pozwalał się jej prowadzić, widząc, że dziewczyna ma jakiś plan.
– Jest taka piękna pogoda – zaczęła, dla potwierdzenia wskazując za mijane przez nich okno. – Chciałam ją wykorzystać i spędzić trochę czasu na zewnątrz. Nie akceptuję odmowy.
Hiroki uśmiechnął się na jej słowa i bez zbędnych komentarzy dał się jej wyprowadzić z budynku, odprowadzany ciekawskimi spojrzeniami. Domyślał się, że właśnie dlatego Justice zrobiła tę całą szopkę. Nie przeszkadzało mu to.
Bez słowa mijali kolejne ulice, a im bardziej oddalali się od Wammy’s, tym większa była konsternacja i zaciekawienie szatyna. Po dziesięciu minutach drogi w końcu postanowił się odezwać.
– Gdzie mnie prowadzisz? – zapytał, kiedy skręcali w kolejną boczną uliczkę.
Dziewczyna odwróciła się do niego i posłała mu szeroki uśmiech.
– Zobaczysz – ucięła, wciąż uśmiechając się pod nosem.
W końcu dotarli do miejsca piknikowego, które o tej porze dnia i przy ładnej pogodzie tętniło życiem. Wmieszali się w mały tłum i zajęli wolny skrawek trawy pośród morza koców i ludzi. Szum rozmów i śpiew ptaków były idealnym tłem do przeprowadzenia ważnej rozmowy, bez obawy o podsłuchiwanie.
– Dowiedziałam się czegoś ważnego, co wiążę się ze śledztwem – oznajmiła, kiedy oboje siedzieli już na kocu i rozpakowywali resztę rzeczy.
Notatnik wciąż bezpiecznie spoczywał w torbie, czekając na odpowiedzi moment.
Hiroki nie odzywał się, posłał blondynce jedynie zachęcające spojrzenie. Był zainteresowany i czekał na to, co powie mu dziewczyna.
– Prawdopodobnie mam naśladowcę – oznajmiła bez zbędnych ceregieli – i chyba wiem, kim jest ta osoba. Jest obserwowana przez ludzi Neara.
Szatyn nie wyglądał na zbytnio zaskoczonego. Odkąd musiał przyswoić sobie istnienie bogów śmierci, nic nie było w stanie go zdziwić.
– Jaki masz plan? – spytał kładąc się na kocu na plecach.
Justice poszła w jego ślady, jednak ułożyła się bokiem, podpierając głowę ręką, by móc patrzeć na Hiro.
– Mam pomagać w jej obserwacji. Może znajdę wtedy jakąś sposobność, żeby się z nią spotkać i porozmawiać – zaczęła, jednak chłopak nie wydawał się być przekonany.
– A jeśli nie znajdziesz dobrego momentu? Albo któryś z śledzących ją agentów zobaczy was razem? – zadawał racjonalne pytania.
Justice spojrzała na niego z rozbawieniem unosząc brwi i próbując utrzymać poważny wyraz twarzy. Bawiło ją, ale i odrobinę rozczulało zamartwianie się Hirokiego.
– Masz mnie za amatorkę? Zrobię to tak, by nikt się nie dowiedział. Dostaję raporty dotyczące jej przebiegu dnia i wszystkich jej aktywności. Jednocześnie mam też zapisane czarno na białym, kiedy i gdzie jest obserwowana, a kiedy nie – wyjaśniła chłopakowi, by odrobinę uspokoić jego niepokój.
Mimo tego szatyn spoważniał i przewrócił się na bok, również podpierając głowę ręką, dzięki czemu leżał z Justice twarzą w twarz.
– To na pewno bezpieczne? A jeśli coś się nie uda? Nie mogę ci jakoś pomóc? – zasypywał blondynkę lawiną pytań z zatroskanym wyrazem twarzy.
Zaśmiała się w odpowiedzi i pokręciła lekko głową. Dotknęła ręką jego policzka i spojrzała w oczy.
– Dam radę. Miej trochę więcej wiary we mnie, co? – Poczuła, jak Hiro lekko wzdryga się pod jej dotykiem, jednak zignorowała to i zabrała dłoń dopiero po chwili, lekko muskając jego policzek.
– Możesz mi jednak pomóc z czymś innym – oznajmiła po chwili ciszy. – Rozmawialiśmy już o tym, pamiętasz?
– Potrzebujesz zastępcy, tak. Mam już paru kandydatów, jednak co do żadnej z tych osób nie mam stu procentowej pewności… – Hiroki zaczął swój wywód, jednak Justice szybko zakryła mu usta i go uciszyła.
– Spokojnie, nie musisz mi się tłumaczyć. Mamy jeszcze trochę czasu. Na razie… – przerwała, po czym sięgnęła po torbę i podsunęła ją szatynowi – weź to.
Zajrzał do niej i widząc przekąski i napoje, lekko się zdziwił. Jednak po chwili zwrócił uwagę na notes oprawiony w czarną okładkę, szybko łącząc fakty. Spojrzał na blondynkę lekko skołowany niepewnym wzrokiem. Ta podniosła się i z lekkim uśmiechem przyjrzała się mu z góry.
– Zabierz go tak, by nikt nie zauważył – szepnęła Justice, sięgając do torby po jabłko.
Podała je Hiro unosząc brew i uśmiechając się odrobinę szyderczo. Chłopak poczuł, jakby rzucała mu wyzwanie, coś w stylu sprawdzianu odwagi. Uświadomiła go, że jeśli weźmie notatnik, oficjalnie zacznie z nią współpracować i nie będzie już odwrotu.
Jako że nie mógł zabrać Death Note’a w tej chwili, wziął jabłko od dziewczyny i nie odrywając od niej wzroku ugryzł kawałek. Justice zaśmiała się, rozbawiona ostentacyjnym zachowaniem Hiro i zadowolona z tego, że naprawdę postanowił jej pomóc.
Spojrzeli po sobie i oboje uderzyła ta sama myśl: teraz nie ma już odwrotu.
***
W drodze powrotnej Justice uprzedziła Hiro o tym, że po dotknięciu notatnika będzie w stanie zobaczyć Pride’a. Uświadomiła go, że shinigami może pojawić się znienacka, w każdej chwili i musi być na to przygotowany.
– Nie możesz dać po sobie poznać, że coś jest nie tak, w razie, gdyby pokazał ci się gdzieś w tłumie – pouczała go Justice.
Hiro wziął sobie do serca jej słowa, pamiętając jak zareagował na sam fakt istnienia shinigamich. Miał nadzieję, że Pride oszczędzi jego nerwy i nie zaskoczy go w najmniej odpowiednim momencie.
Kiedy wrócili do Wammy’s spotkali się z kilkoma zaciekawionymi spojrzeniami, jednak odbyło się bez żadnych komentarzy. Dla każdego, kto chociaż trochę znał tę dwójkę, dziwne było, jak szybko przeszli z unikania się do wspólnych wyjść. Jednak sami zainteresowani niezbyt się tym przejmowali.
Odkąd przyznała się Hiro do używania notatnika minęło już trochę i od tego czasu Justice sporo myślała o tym, jak wytłumaczyć reszcie ich ‘nagłe’ zbliżenie się. Na razie jednak chciała jeszcze trochę odczekać i sprawdzić, jak zareaguje ich otoczenie. Najbardziej interesowała ją reakcja Neara, ponieważ od tego zależało, jak bardzo wiarygodna musi być ich „wymówka”.
Po drodze do pokoju Justice spotkali Norie, co blondynka postanowiła wykorzystać. Zajęła ją rozmową i poprowadziła rodzeństwo do ich pokoi. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Hiro wciąż miał ze sobą torbę, którą spakowała na ich mały piknik. Kiedy więc wchodziła do pokoju Norie, zawczasu informując, że będą teraz omawiać ‘babskie sprawy’, puściła chłopakowi oczko i zamknęła przed nim drzwi.
Nie mając innego wyboru westchnął i wciąż trzymając rzeczy blondynki udał się do swojego pokoju, by poczekać aż jego siostra i znajoma postanowią zakończyć swoje rozmowy.
Dopiero kiedy wszedł do pokoju i zamknął drzwi na klucz sięgnął do torby i wyjął z niej Death Note’a, tym samym po raz pierwszy uświadczając wątpliwej przyjemności poznania szalonego boga śmierci.
***
Obserwacja Hikari Nakamury nie ujawniła nic, co byłoby przydatne w śledztwie. Przez cały tydzień odkąd pojawiła się w Winchester robiła dokładnie to, co japońska gwiazdka mogła robić podczas wakacji. Nie przejawiała żadnych dziwnych zachowań i nie można było jej połączyć z żadną śmiercią przestępców. Nie znaleziono również żadnych dowodów na to, że jest posiadaczką notatnika.
Justice wcale to nie przeszkadzało. Znaczyło to, że albo kobieta nie ma nic wspólnego z Kirą, albo bardzo dobrze się ukrywa. Obie opcje były dla niej jak najbardziej korzystne.
Near natomiast przyglądał się uważnie obu kobietom, czekając cierpliwie na ich potknięcie lub cokolwiek, co pomoże mu odnaleźć dowody. Był też coraz bardziej dociekliwy jeśli chodziło o relacje Justice i Hiro. Za każdym razem kiedy widział ich razem przewiercał ich spojrzeniem do tego stopnia, że oboje czuli się niepewnie i zważali na każde swoje słowo czy gest. Oboje szukali rozwiązania tego problemu, mając na myśli podobne wyjścia. Starali się jednak ograniczać swoje spotkania do minimum, poza tym Hiroki zajęty był pracą i szukaniem zastępcy dla Justice, a dziewczyna próbowała skupić się na obserwacji podejrzanej i systematycznym wpisywaniem kolejnych przestępców do notatnika.
Kiedy w nerwowej atmosferze w końcu nadarzyła się okazja do rozmowy, postanowili ją wykorzystać. Rozpoczęli niezobowiązująco, a przechodząc do ważniejszych tematów „przypadkiem" stwierdzili, że miło by było rozprostować nogi. Kiedy oddalili się od Wammy’s odetchnęli z ulgą.
– Near podejrzewa nas coraz bardziej. Trzeba będzie jakoś wytłumaczyć nasze częste spotkania – zaczęła Justice.
– Też to zauważyłem. Nie możemy dłużej go wodzić, bo nie uwierzy w nic, co powiemy. Nawet, gdyby było prawdą – spojrzał na blondynkę po czym rozejrzał się dookoła. – Ale o tym za chwilę. Mam ważną nowinę. Wydaję mi się, że znalazłem odpowiednią osobę.
Justice posłała Hiro zaciekawione spojrzenie.
– Tak szybko? Jestem naprawdę pod wrażeniem. Kto to jest? – zainteresowała się.
– Nie mam jeszcze pewności, że podoła i czy w ogóle się zgodzi. Wciąż badam grunt. Mam jednak duże podstawy, by twierdzić, że będzie skłonny pomóc, kiedy dowie się kim jesteś – szatyn zaczął, chcąc wprowadzić Justice w detale.
– Czyżby był fanem twórczości? – zapytała blondynka z kpiącym uśmiechem.
– Częściowo. Nigdy jednak nie przyznał się do tego otwarcie. Mam jednak powody, by podejrzewać, że myśli podobnie jak twój poprzednik – po tych słowach Hiro posłał Jus sugestywne spojrzenie.
Ona jedynie się zaśmiała, po czym chwyciła chłopaka pod ramię i przez chwilę rozmyślała.
– Myślisz, że byłbyś w stanie zorganizować dla nas spotkanie na neutralnym gruncie, tak, żeby mieć pewność, że nikt niepożądany nie podsłucha naszej rozmowy? – spojrzała pytająco na Hiro. – Oczywiście już po tym, kiedy upewnisz się co do jego podejścia do sprawy.
– Nic nie obiecuję, ale zobaczę co da się zrobić – odpowiedział zgodnie z prawdą.
Justice zatrzymała się w pół kroku i odwróciła się twarzą do Hiro. Uniosła brwi do góry po czym stwierdziła:
– Sam się nie doceniasz. Tak samo powiedziałeś, kiedy tydzień temu prosiłam cię o znalezienie kogoś, kto mógłby pomóc. W tak krótkim czasie ci się udało, a ty wciąż w siebie wątpisz. Trochę więcej wiary we własne możliwości, mój drogi .
Cały czas patrzyła prosto w jego oczy, a potem chwyciła go za rękę. Spowodowało to mały szok u chłopaka, więc chwilę zajęło mu wydukanie niepewnego „dzięki”.
– Nie ma za co. To ja powinnam dziękować tobie – powiedziała, ściskając jego dłoń i ciągnąć go za sobą.
Ruszyli dalej, idąc ramię w ramię i trzymając się za ręce. To przypomniało Justice o ciążącej nad nimi jak ciemne chmury kwestii czujnego wzroku Neara. Westchnęła, nie mając siły ani ochoty rozpoczynać tego tematu po raz kolejny.
– Kiedy wszystko sprawdzisz i uda ci się namówić tę osobę na spotkanie, daj mi znać. Tak w ogóle, jest coś, co powinnam o niej wiedzieć? – pociągnęła temat, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej o potencjalnym pomocniku.
Hiro zmarszczył brwi i zapatrzył się w przestrzeń, jakby zastanawiał się, co Justice powinna wiedzieć o wybranej przez niego osobie.
– Nazywa się James. Jest ode mnie trzy lata starszy, poznałem go podczas jednego z projektów, które łączyły nasze uczelnie. Jest programistą – wymienił najważniejsze fakty.
Justice jedynie pokiwała głową, domyślając się, że reszta informacji jest zbyt ważna, by rozmawiać o nich w aktualnych warunkach. Zapadła między nimi cisza, jednak nie trwała zbyt długo.
– Jeśli chodzi o podejrzenia Neara – zaczęła Justice, starając się mówić jak najciszej – musimy w jakiś sposób wytłumaczyć, dlaczego spotykamy się we dwójkę w samotności. I nie muszę chyba dodawać, jak bardzo musi to być wiarygodne. Będziemy musieli się tego trzymać prze dłuższy czas, musi wyglądać naturalnie i być na tyle wiarygodne, by cała reszta naszego otoczenia nie miała cienia podejrzeń.
Wydawała się być zaniepokojona skalą ich problemu. Przymknęła oczy i odetchnęła, czekając na reakcję Hirokiego.
– Też o tym myślałem – oznajmił. – Masz może jakiś plan?
– W obecnej sytuacji widzę tylko jedne rozwiązanie, które spełni wszystkie niezbędne warunki – stwierdziła blondwłosa.
Hiroki spojrzał na nią zainteresowany i pokiwał głową, zachęcając, by zdradziła mu swój plan. Sama dziewczyna wydawała się być odrobinę zmieszana i chwilę zajęło, nim ponownie się odezwała.
– Najlepszym rozwiązaniem będzie, jeśli będziemy udawać, że jesteśmy razem – powiedziała jednym tchem – no wiesz, w związku.
Hiro przez pierwszą chwilę patrzył na dziewczynę szeroko otwartymi oczami i nawet na chwilę przystanął. Po chwili jednak potrząsnął głową i uśmiechnął się. Szybko pokonał mały dystans, który stworzył się pomiędzy nimi, kiedy na chwilę się zatrzymał i pochylił się w stronę dziewczyny.
– To dobry pomysł. Też o tym myślałem – mówiąc odgarnął jej włosy za ucho, dotykając policzka. – Tylko po co udawać?
Tym razem to Justice nie była w stanie ukryć szoku. Przez chwilę przyglądała się chłopakowi z lekko uchylonymi ustami, jakby zamarła w pół słowa. Owszem, miała wrażenie, że Hiroki jest nią zainteresowany, nie spodziewała się jednak, że jego uczucia są na tyle poważne. Nie sądziła, że zaakceptuje ją nawet w takiej sytuacji. Przymknęła oczy i zaśmiała się, chwytając dłoń szatyna która spoczywała na jej policzku.
– Cóż, sama o tym myślałam, ale nie proponowałam tego, bo nie chciałam wywierać na tobie presji. Szczególnie, że nasza sytuacja niezbyt sprzyja rozwojowi romantycznej relacji – uśmiechnęła się cierpko. – Skoro jednak tak stawiasz sprawę, to nie mam nic przeciwko.
Hiro odpowiedział na to pełnym uśmiechem, po czym bez zbędnych słów złączył ich dłonie i pociągnął za sobą dziewczynę, wracając ponownie na ich spacerową ścieżkę.
Jako że obgadali już najważniejsze tematy, resztę drogi spędzili na niezobowiązującej rozmowie. Opowiadali sobie o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni i zbaczali na temat powiązane z jakąś wspomnianą wcześniej kwestią. Śmiali się i wygłupiali, a nawet flirtowali na swój odrobinę niezręczny i dziwny sposób. Nawet nie zauważyli kiedy przeszli już prawie całą drogę powrotną. Kiedy zbliżali się już do ośrodka, uwagę Justice przykuła dziwnie znajoma postać. Przyglądając się jej bliżej, nagle doznała olśnienia. W końcu nie mogła zapomnieć kogoś, kogo widywała na zdjęciach i nagraniach prawie bez przerwy przez tydzień.
Azjatyckie rysy twarzy, długie ciemne włosy i czekoladowo brązowe oczy. Wyglądała na szesnaście, chociaż blondynka doskonale wiedziała, że tak naprawdę ma dwadzieścia lat. Wszędzie rozpoznałaby tę osobę.
Praktycznie naprzeciw niej stała Hikari Nakamura, podejrzana o bycie drugim Kirą.
