Elficzka111 (Guest)
on Chapter 5
Mon 01
May 201707:05PM UTC
To dla Ciebie, Rudbeckia_bicolor i Filigranko:
- Ale mi się nudzi… - marudził Ge'els. Mały srebrnowłosy elfik spojrzał na swoją matkę, swoimi wielkimi złocistymi oczami. - To może - zaczęła matka - idź i pobaw się z siostrą w ogrodzie. - zaproponowała srebrnowłosa elfka. - Ale Elais, znowu będzie mi wiązać kokardki we włosy. - zaprotestował chłopiec. - To zajmij się malowaniem - prychnęła kobieta, po czym stwierdziła fakt. - Przecież, to uwielbiasz. - Chciałbym się pobawić, ale z kimś innym. Elfka westchnęła ciężko i smutnym wzrokiem spojrzała na synka. - To już nie wiem jak Ci pomóc, kochanie. - zwróciła się do Ge'elsa. Ge'els poszedł do swojej komnaty, położył się na leżance i rozmyślał. "Chciałbym mieć przyjaciela" - pomyślał sobie elfik. - Tylko gdzie mam go szukać? Chłopczyk wstał z leżanki i podszedł do swojego łóżka, wziął w ręce swoją ulubioną przytulankę. Pluszowego białego jednorożca, którego nazwał Glorfi. - A może tak prawdziwy jednorożec zechciałby się ze mną zaprzyjaźnić? - zastanawiał się Ge'els. Mały elfik miał bardzo piękne i słodkie wyobrażenia o tych stworzeniach. Wiele razy myślał sobie - Jaka wspaniała byłaby taka przyjaźń, jak wspaniale było by wybrać się razem na długą przejażdżkę. Wszak do zawarcia takiej przyjaźni według Ge'elsa, nie trzeba było wiele - wystarczyła torba jabłek i szczere serduszko. Trzeba było jednak przyznać, że absolutnie nie powinnien tak myśleć i snuć takich fantazji. Wszak słyszał w szokle od nauczycielki że jednorożce są groźne, ale Ge'els tkwił przy swoich przekonaniach i nie zamierzał ich zmieniać. Ge'els podszedł do okna wciąż trzymając w rękach Glorfi'ego. Na pałacowym oknie usiadł piękny motylek. Miał jasnoróżowe, błyszczące skrzydełka. Mały elfik przyglądał się mu się z wielkim zachwytem. - A może jakieś inne stworzonko, ze mną się zaprzyjaźni. Może jakiś motylek? Albo ptaszek? Tylko jak je zrozumieć? A może to one wszystko rozumieją i nie trzeba za wiele? Ge'els postanowił że, spróbuje znaleść sobie przyjaciela. Elfik wyjął spod łóżka swojej siostry, niewielką plecioną torbę i w pośpiechu udał się do pałacowej kuchni, by zabrać prowiant na drogę. Kiedy już tam dotarł, zapakował do torby kilka soczystych, chrupiącyh, czerwonych jabłuszek. Zapakował też dwie małę bułeczki i butelkę wody. Na gromadzeniu zapasów przyłapała go Flo, młoda elfka, opiekunka jego i Elais. Uśmiechnęła się czule do małego elfika i zwróciła się do niego. - Oooch, Ge'els co tutaj porabiasz? - zapytała brązowowłosa elfka. Srebrnowłosy elfik spojrzał na swoją guwernantkę i uśmiechnął się do niej. - Chcę znaleść przyjaciela. - odpowiedział jej Ge'els, i po chwili dodał. - Pójdziesz ze mną, Flo? Elfka była troszeczkę skołowana. - Może najpierw zapytamy o zgodę, twoją matkę. - zaproponowała kobieta. - Co ty na to? - A może odrazu pójdziemy? - spytał srebrnowłosy elfik, łapiąc opiekunkę za rękę. Po chwili dodał pewne magiczne słowo, jak zawsze słodkim głosikiem. - Proszę. - powiedział i śliczniutko zamrugał oczętami. Flo czuła że znowu się ugnie. Wiele razy zastanawiała się co takiego Ge'els w sobie miał, że zawsze umiał ją przekabacić. Czuła się bezradna wobec, naturalnego uroku srebrnowłosego elfiątka. Chociaż uważała że, to nie jest najlepszy z pomysłów Ge'elsa. Elfka pamiętała jak kiedyś Ge'els, pomalował ścianę w pałacu i niechcący wylał z wiader farbę na dywan, potem cały pałac był pełen kolorowych odcisków, małych elfich nóżek. Do dzisiaj Flo się z tego śmiała. - No dobrze, kochaneczku. Chodźmy. - powiedziała elfka. I wyszli razem z pałacu do ogrodu, a potem szybko czmychnęli przez niestrzeżoną, boczną bramę pałacu. Młoda elfka miała cichą nadzieję że, Ge'els wie co robi i że, nie będzie z tego wszystkiego żadnych kłopotów.
Comment on Czarna Mewa z Białą
Elficzka111 (Guest) on Chapter 5 Mon 01 May 2017 07:05PM UTC
Comment Actions
Rudbeckia_bicolor on Chapter 5 Thu 04 May 2017 07:01AM UTC
Comment Actions