Work Text:
Klinika Deatona wydawała się jeszcze chłodniejsza niż zwykle, a metal, na którym siedział Stiles aż parzył zimnem. Ledwo słuchał weterynarza, z każdą minutą czuł się coraz gorzej.
— Nie rozumiem.
— Klątwa sprawiła, że Stiles traci siłę, kiedy znajduje się w pobliżu „zapalnika”… Jeśli go od niego nie odseparujemy, może umrzeć.
— Nie wiem, w czym problem. Wystarczy, że znajdziemy, co jest tym „zapalnikiem” i odseparujemy od niego Stilesa… tylko… co nim jest…
— Ty! — Stiles zerwał się na równe, choć dosyć chwiejne nogi. Żałował, że postanowił wyjaśnić Scottowi wszystko osobiście.— Ty jesteś zapalnikiem!
Miał dosyć, chciał wyjść i uciec daleko stąd. Nie zdążył.
