Work Text:
Stado wiedziało, że ze Stilesem nie należało się zakładać. Ale kiedy Scott się upijał, zapominał o tej złotej zasadzie.
— Dwie dychy, że nie sprawisz, by Derek się przemienił — wybełkotał tego wieczora.
— Derek, skarbie… przemieniłbyś się dla mnie? — Stiles zawachlował rzęsami.
— Nie.
— Ale tak ładnie proszę.
— Nie zrobisz tego dla swojego… — Peter uniósł brew.
— Nie kończ tego zdania. — Derek znowu warknął, ale szybko ściągnął ubrania i przed stadem stał potężny, czarny wilk.
— Chciałeś nazwać go jego chłopakiem? — Erica zapytała Petera, gdy Scott szukał pieniędzy.
— Nie. — Peter chwycił dłoń Stilesa, wciągnął go na swoje kolana i pocałował. — Chciałem nazwać go jego wujkiem.
