Work Text:
Syriuszu,
śnię o tobie co noc. Najczęściej śnią mi się koszmary. Widzę ich puste oczy i słyszę twój głośny rechot i budzę się zlany potem i przebiegają mnie dreszcze i krzyczę, aż zedrę gardło. Tu ściany są cienkie. Od dawna muszę rzucać zaklęcia maskujące przed pójściem do łóżka.
Czasami są to dobre sny. O nas. Nas wszystkich lub tylko o nas dwóch. Te przynoszą mi najwięcej bólu. Po nich tylko płaczę.
Chowam wszystkie nasze wspomnienia w małym pudełku pod moim łóżkiem. Całe moje życie, tak zwyczajnie zepchnięte w otchłań w jeden wieczór.
Może któregoś dnia wreszcie przestaniesz mnie nawiedzać.
Remus
