Actions

Work Header

Wypieki

Summary:

Tony nie spodziewał się, że wchodząc do penthouse’u, poczuje zapach wypieków.

Notes:

Zainspirowane tym (angielskojęzycznym) drablem Raven_Ehtar.

Work Text:

Po niemal czterdziestoośmiogodzinnym szale wynalazczym w laboratorium Tony, wchodząc do penthouse’u, mógł spodziewać się wielu rzeczy,. Zapach wypieków? On do nich nie należał.

- J? – zapytał człowiek ochrypłym głosem, jego oczy były nieco zaspane. – Czy ja mam zwidy?

- To zależy, co Pan sądzi, że widzi, Sir.

Wchodząc nieco niepewnie do pomieszczenia, z zaskoczeniem zauważył… mufinki, ciastka i nawet tort chłodzące się na ruszcie.

Tony bardzo długo się w nie wpatrywał.

- Czy widzę…

- Anthony – zawołał głos jego kochanka, długie ramiona oplotły go w talii, buziak został złożony na jego włosach, a westchnienie zmierzwiło jego pukle. – Ukończyłeś swoje projekty?

- No – przyznał Tony, od razu opierając się o silną pierś Lokiego. Jego powieki opadły: - Hej, Lokuś.

Poczuł kolejne muśnięcie ust, tym razem na czole. Loki brzmiał, jakby się uśmiechał: - Widzę, że źle oceniłem czas.

Tony otworzył powoli oczy, choć naprawdę nie chciał: - Źle oceniłeś czas czego?

- Nie mogłem się odprężyć. JARVIS zasugerował zajęcie kulinarne.

Tony miał przed sobą wszystkie dane, ale wciąż zapytał z niedowierzaniem: - Piekłeś?

- Pan Loki jest w tym dość dobry – wtrącił JARVIS niemalże z dumą w głosie. – Z chęcią odtworzył wiele pańskich ulubionych przepisów.

- To… - Tony poczuł ciepło w środku. – To dla mnie piekłeś?

Pomyślałem, że ucieszy cię taka nagroda za ukończenie zadania – powiedział mu Loki, składając kolejny pocałunek na głowie ukochanego. – Ale – zaśmiał się lekko – sądzę, że najpierw musisz odpocząć, zanim się nią nacieszysz.

Tony wydał się z siebie odgłos sprzeciwu, przesunął głowę, by lepiej widzieć wypieki, jednocześnie próbował rozpoznać po zapachach, co zostało upieczone: - Gorące są najlepsze!

Jego kochanek znów się zaśmiał: - Zaczaruję je, by takie pozostały.

Ręce Lokiego zsunęły się po talii Tony’ego ruchem, który po dwóch latach razem człowiek znał zawstydzająco dobrze. Po chwili został podniesiony i kochanek poniósł go do ich pokoju.

Tony już dawno przestał na to reagować wierceniem się, przekleństwami czy obrażaniem, więc całkowicie się odprężył w jego ramionach: - Chociaż jedną mufinkę przed snem?

- Brzmisz, jak dziecko – zarzucił mu Loki, ale wciąż się uśmiechał. Do tego mufinka pojawiła się w powietrzu tuż przed Tonym, by mógł ją złapać.

Człowiek odwrócił się i pocałował kochanka w policzek, ciesząc się ciepłą, gładką skórą pod wargami: - Kocham cię.

Tony’emu mignęły przed oczami wywołane uśmiechem dołeczki w policzkach Lokiego, ale szybko rozproszyło go próbowanie mufinki; wgryzł się w nią i jęknął, gdy czekoladowa przepyszność rozpuściła mu się w ustach.

- O mój boże – jęknął znowu. – Naprawdę, naprawdę cię kocham.

Loki westchnął rozbawiony, ale nic więcej nie powiedział w drodze do ich łóżka. Gdy dotarli, mufinka, chociaż człowiek naprawdę chciał się nią podelektować, została już dawno zjedzona, a Stark został delikatnie położony na łóżku.

Ostrożnie i czule opatulono go kocem, jego ubrania zaiskrzyły magią Lokiego i zastąpiła je piżama. Potem ręka wygładziła jego włosy, a wargi musnęły czoło.

- Dobrych snów, mój miły – obiecał mu Loki. – Będę tu, kiedy się obudzisz.

Wzdychając lekko, w pełni szczęśliwy Tony pozwolił zamknąć się swoim oczom, wiedząc, że każda obietnica złożona przez jego kochanka zostanie dotrzymana.

Series this work belongs to: