Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandom:
Relationship:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Stats:
Published:
2016-02-20
Words:
151
Chapters:
1/1
Comments:
2
Kudos:
41
Bookmarks:
1
Hits:
572

To trochę straszne, że się boisz, nieprawdaż?

Summary:

Strach wynika z natury człowieka, powiedział kiedyś ktoś mądry. Jednak asgardzkiemu tak-jakby-byłemu-obalonemu-cokolwiek-królowi nie bardzo przystaje, prawda?

Notes:

Brak Clinta jest rzeczą smutną, nie wiem, jakim cudem w ogóle brak tutaj Clinta ;-;
Dalej nie umiem w tagi i tytuły...
W długość też nie umiem...
Prawa autorskie dzielone z betą, of course.

Work Text:

Loki rozejrzał się przerażonym wzrokiem po ciasnym korytarzu, oświetlonym jedynie przez kilka niewielkich źródeł nadeń. Pięści zacisnął mocno, aż zbielały mu knykcie. Już dawno zapomniał, jak to jest stanąć oko w oko z mrocznymi, nieznanymi siłami. W jednym momencie wszystkie chwile, które prawie skończyły się jego śmiercią, wydawały się być błahe, wręcz niegroźne. Cała odwaga opuściła jego ciało w ciągu ułamka sekundy, sprawiając, iż czuł, jak uginają się pod nim kolana. I nie w ten przyjemny, chodź-tu-no-już-chodź-szybko-Loki-proszę sposób. Chciał uciec, lecz mógł stać przerażony i przewidywać śmierć, która na pewno czyhała na niego za drzwiami na końcu korytarza.

– Nie pójdę tam – wymamrotał, oddychając płytko, ze wzrokiem utkwionym przed siebie. Czuł się, jakby zaraz miał zemdleć i naprawdę mu się to nie podobało.

– Rogasiu, daj spokój – odpowiedział mu Stark, z mieszanką nieudolnie ukrytej czułości i jawnego rozbawienia w głosie, jednocześnie popychając Asgardczyka lekko do przodu. – Ten cholerny ząb boli cię już tygodnia.