Work Text:
Cała wataha przyglądała się z niedowierzaniem Stilesowi. Jego słowa można było uznać za kłamstwo, jednak to co pokazał już nie. Większość nie wiedziała jak na to zareagować. Z jednej strony to wielki plus, z drugiej... Chyba zaczynali bać się o niego jeszcze bardziej niż wcześniej.
W końcu z szoku otrząsnął się Isaac i przytulając go wypalił:
- Okej, więc jesteś czarodziejem... Masz mnie!
- Jedynie Iskrą i dopiero się uczę – sprostował szybko Stilinski.
Nie udało mu się jednak wyswobodzić z mocnego uścisku chłopaka, mimo usilnych prób. Chyba powinien się już przyzwyczaić do takiego zachowania młodej bety.
- I tak jesteś najlepszy!
Nim jednak Stiles zdołał odpowiedzieć usłyszeli złowrogi warkot, a to wystarczyło by go wyswobodzić.
- Jesteś Mój!
Stiles przewrócił jedynie oczami i przytaknął od niechcenia. Oczywiście, że był cały jego. Jednak Hale powinien umieć się choć trochę dzielić. Na szczęście młody mag znał kilka zaklęć i miał kilka niezawodnych sposobów na Swojego Alfę.
