Work Text:
Gdyby nie Grace, Danny nigdy nie zamieszkałby w takim miejscu. Nienawidził piasku, nienawidził słońca i niespodziewanych burz. Takie jednak były uroki Hawajów i nic nie mógł na to poradzić. Nie, jeśli chciał pozostać przy córce.
Zaczęło się od lekcji surfingu, weekendów na plaży i pościgów. I w jego życiu piasek został już na stałe. Naprawdę na stałe, bo trudno było pozbyć się go z ciała czy domu. A Danny próbował wszystkimi dostępnymi sposobami.
Jednak z czasem się do tego przyzwyczaił, a nawet to polubił. Zwłaszcza, gdy wieczorem leżał na kocu, a obok niego Steve, wypoczywając w ostatnich promieniach zachodzącego słońca.
