Work Text:
Wiedział doskonale, że nie powinien tego robić, ale co poradzić, że miał do nich słabość. Starał się korzystać z okazji, za każdym razem, gdy tylko T'Challa znajdował się w zasięgu wzroku. W końcu miał do tego prawo.
Gdy zauważył go w kuchni podkradł się cicho od tyłu i był już kilka milimetrów od celu, gdy nagle jego ręka została zatrzymana. Mężczyzna spojrzał na niego zirytowany, po chwili go puszczając.
- Jeśli tak bardzo chcesz głaskać moje uszy, mógłbyś na początek zaprosić mnie na kolacje – powiedział, przewracając oczami.
Na to Tony sam by nie wpadł. Cóż, czyli miał już plany na wieczór.
