Work Text:
Spoglądał mu prosto w oczy. Od kilku miesięcy nie mógł uwolnić się on tych tęczówek, widział w nich coś więcej niż to złe, które dostrzegali inni. Dla niego Loki nie był jedynie najeźdźcą, czy kochankiem. Był czymś więcej.
A teraz tańczyli na dachu budynków, kołysząc się lekko, gdy kolacja stygła tuż obok. Tony nie był zdziwiony, gdy poczuł ostry ból i ciepłą ciecz lejącą się z jego boku. Loki zawsze kochał krew, a Stark wiedział, że właśnie tego brakowało mu najbardziej w tym związku. Jego oczy zamykały się, jednak on nie żałował. Zwłaszcza, że ostatnim widokiem były te ukochane tęczówki.
