Work Text:
Tony spoglądał zaniepokojony na rosnącą liczbę ciał leżących na ulicy. Z każdą minutą było ich coraz więcej, a on nie zdążył się jeszcze nawet pobawić.
- Kto by pomyślał, że tarcza wbita w pierś przez superżołnierza zabija, co Tony? - spytał Steve podchodząc do niego znienacka.
- Może to dlatego, że jest wściekły. To na pewno dużo daje – odparł, wpatrując się w przedstawienie, które urządził Bucky. - Nie wiesz może czy jest wolny? - spytał nagle.
Steve spojrzał na niego jak na idiotę, lecz nim zdążył coś powiedzieć Stark machnął ręką.
- Wiesz co, nie kłopocz się, sam go zaraz zapytam. Lubię ten typ niegrzecznego chłopca.
