Work Text:
Harry uważnie obserwował swojego partnera czekając na jego kolejny ruch. Wiedział, że nie powinien traktować tego jak wyścigu, ale trudno było się teraz poddać. To on chciał wygrać i nic tego nie zmieni.
Gdy tylko coś wskazywało, że szanse Louisa rosną, stopował to, mając nadzieję, że ten nie zauważy tego. Tym samym zaprzepaszczał własne szanse. Zrobiłby wszystko, by być pierwszym.
Tego dnia czekał na niego z kolacją, jego ulubiony makaron i deser. Chciał ten wieczór uczynić wyjątkowym. Gdy siedzieli już przy winie, to jednak Louis nagle wypalił:
- Kocham Cię!
Harry westchnął i pocałował go. Najwidoczniej tego wyścigu nie mógł wygrać.
