Work Text:
Derek spoglądał na swojego partnera, nie wiedząc już jak go uspokoić. Próbował już chyba wszystkiego, nawet gorącej czekolady, ktora zawsze działała. Az do teraz.
- Na pewno coś mu się stało! Nie był jeszcze na to gotowy! Nie powinien...
- Stiles! Uspokój się, proszę. Nie mogłeś nic zrobić, nie możesz na zawsze zamknąć go w domu. Jest naszym synem, da sobie radę! - zapewnił go mąż, obejmując od tyłu.
- Ale to jego pierwszy dzień szkoły. Powinienem przy nim być...
- Pierwszy dzień studiów. I zadzwoni gdy skończy. Wtedy wróci reszta naszych dzieci nie masz o co się martwić.
Tak, naprawde nie miał o co.
