Work Text:
Steve stał niewzruszony, wymachując kluczykami w powietrzu, na wysokości, której Danny nie był w stanie dosięgnąć.
– Oddawaj te kluczyki, Steven! Mam dość tej zabawy!
Williams stał przed nim z rękoma opartymi na biodrach. Nie zamierzał odpuścić.
– Chyba już się przyzwyczaiłeś, że to ja kieruję, prawda? Nie do końca ufam twoim umiejętnościom w tym względzie – wyznał McGarrett, nadal nie oddając kluczyków.
– Nie ufasz mi?! Wiedz, że zdałem egzaminy śpiewająco!
– Wiem. Jednak zostawmy twoje kierowanie na inny czas.
Oj, o to Danny już zadba. To on będzie kierował tego dnia w sypialni i wtedy, to Steve nie będzie miał nic do gadania.
