Work Text:
- Gdzie on jest?! – Doris wpadła do domu, rzucając walizki przy drzwiach.
Steve zbiegł z góry, z bronią w ręku, jednak na jej widok odetchnął z ulgą. Schował pistolet, podchodząc kilka kroków bliżej.
– Czy ty nie byłaś na misji? – spytał niepewnie. – Na misji w Korei?
– Tak, byłam – spojrzała na niego ze zdziwieniem, po czym ruszyła na górę. – To chyba normalne, że wróciłam by zobaczyć Bąbelka.
– Bąbelek? – Danny wyszedł z sypialni, z zawiniątkiem w dłoniach. – Nie będziesz tak mówiła na mojego syna – zaprotestował.
– Będę na niego mówiła jak chcę, w końcu to mój pierwszy wnuk. Zrobimy z niego jeszcze świetnego agenta!
– Mamo...
