Work Text:
To miał być zwyczajny weekend, obiecali sobie już dawno, że posiedzą na lanai nie biegając po całym Honolulu, ani tym bardziej po dżungli. Czy on tak wiele od życia wymagał?
– Danny, ktoś zrobił ci prezent. Nie masz urodzin, prawda?
– Wiesz dobrze, że nie. Może Kono chciała zrobić nam niespodziankę?
Williams otworzył paczkę, po czym zaraz rzucił ją na ziemię.
– Co się stało, czy...
– Czy ja na serio nie mogę mieć chwili spokoju?! Muszę żyć pracą?!
McGarrett zerknął do pudełka, po czym odłożył je na miejsce.
– Kogo wkurzyłeś, że wysłali ci odciętą rękę w prezencie?
– Steven! To na pewno twoja wina!
