Work Text:
House wpatrywał się w zdjęcie, nie będąc pewnym czy to co widzi jest prawdą, czy jednak tym razem przesadził z vicodinem. A przecież jeszcze nigdy nie było aż tak źle!
– Na tym zdjęciu nie ma kości, prawda? – spytał w końcu, na co otrzymał jedynie potwierdzające kiwniecie od zespołu. – A część z tych, które tu widać nie odpowiadają wiekowi pacjenta...
To był pierwszy taki przypadek, a przecież w swojej karierze spotykał tak wiele zaskoczeń. Jednak skoro przypadek był tak ciekawy...
– Jak nazywa się pacjent?
– Ron Weasley, lat dwadzie...
– Zaprowadźcie mnie teraz do niego. Zobaczymy jaką on ma wymówkę na swój stan.
