Work Text:
Usta archanioła całują go zachłannie, a ręce ściskają za ramiona, ale Sam uświadamia sobie, że mógłby się wyrwać, gdyby tylko chciał. Michał nie powstrzymuje go przed tym. Zamiast uciec, Winchester oddaje pocałunek z zapałem.
— Dlaczego? — pyta, gdy przerywają i owijają ich skrzydła.
— Nie wyrwałeś się. — Odpowiedź wręcz poraża swoją prostotą, równocześnie będąc tak naturalną i właściwą. — Dlaczego?
— Nie… — Chce powiedzieć: nie wiem, ale wtedy uświadamia sobie, że jednak wie. I znów jest to tak proste i naturalne… Ma ochotę się roześmiać. — Nie próbowałeś mnie powstrzymać.
— Nigdy nie spróbuję.
— Chciałbyś? — pyta, a archanioł powoli, niepewnie, jakby przestraszony, kiwa głową. — Więc zostanę.
