Actions

Work Header

Rating:
Archive Warning:
Category:
Fandom:
Relationship:
Characters:
Additional Tags:
Language:
Polski
Series:
Part 29 of 100 drabbli w 100 dni: II edycja
Collections:
100 drabbli w 100 dni: edycja II
Stats:
Published:
2016-11-21
Words:
300
Chapters:
1/1
Comments:
3
Kudos:
67
Hits:
218

Ciemność

Summary:

Sam jest albo nie jest w Klatce Lucyfera.

Tekst na temat 29 (ciemność) z II edycji 100 drabbli w 100 dni.

Notes:

(See the end of the work for notes.)

Work Text:

Myśląc o tym wcześniej, przewidywał wiele opcji. Nie miał pojęcia, czego się spodziewać, w końcu istniał tylko jeden rezydent Klatki. A to przecież nie tak, że mógł zapytać Lucyfera, jak było w jego więzieniu. (Chociaż pewnie nawet by odpowiedział).

Niezręczna rozmowa z Deanem i ostrożne dobrane pytania do Castiela również nie naprowadziły go na to, czym Klatka naprawdę była.

A była ciemnością. Kompletną pustką, brakiem, nieistnieniem. Choć istniał, to niekompletnie. Nie odbierał bodźców i możliwe, że nie myślał, chociaż teoretycznie miał jakąś świadomość, ale i niej nie był pewien.

Wtedy objęło go światło i ciepło, i bezpieczeństwo.

Oddzieliłem Twoją duszę od ciała. — Nie usłyszał tych słów, bardziej poczuł ich przekaz, ale było to wystarczające.

Dlaczego? — spytał i nie potrzebował na to więcej niż jednej próby, co pewnie napełniłoby go dumą, gdyby istniało coś poza pustką.

Ludzki mózg nie jest w stanie przetworzyć tego, co dzieje się w Klatce

Więc… jestem duszą? — upewnił się.

Tak.

I dlatego nic nie istnieje?

Odpowiedział mu śmiech, rozumiał, że to śmiech, choć przecież nic nie istniało, więc i śmiech nie istniał.

My istniejemy — zapewnił go Lucyfer. — Pustka jest moją karą.

Trochę traci sens, skoro już nie jesteś sam… — stwierdził po zastanowieniu.

Trochę. Chociaż Michał nie jest zbyt towarzyski, a ciebie pewnie niedługo wyciągnie stąd brat.

Zabroniłem mu.

Poczuł więcej śmiechu, a potem ciszę, pulsujące ciepło i kojące światło, odczucia (nie-odczucia?) tak dziwne, a tak znajome.

Lucyfer? — zapytał po dłużej chwili, choć bez czasu trudno stwierdzić, czy może nie była to sekunda.

Tak, Sam?

Dlaczego jesteś światłem, a Michał nie?

Sam sobie odpowiedziałeś: jestem światłem, a Michał nie.

Nie zgrywaj się — prychnął i przewrócił by oczami, gdyby miał ciało. — Odpowiedz.

Ja jestem światłem, Sam. Ojciec oddał mi część siebie, to ja rozświetliłem ten świat po stworzeniu i jeśli ja zniknę, zniknie blask. Tylko dlatego jeszcze żyję.

Notes:

Jeśli Ci się spodobało zostaw [kudos ♥].

Jeśli chcesz polecić ten tekst innym, kliknij w [bookmark].

Opcja [subscribe] służy do zapisania się na powiadomienia o nowych rozdziałach, ale ten tekst jest zakończony i nie będzie kontynuowany.

Series this work belongs to: