Chapter Text
Radosław Sikorski w życiu przeżył wiele rozmów ze swoimi odpowiednikami z innych krajów. Żadna z nich nie zaczęła się w ten sposób.
- Rado... Radosliw? - Wang zmarszczył czarne brwi, gryząc się w wargę. - Radoslaw?
Radosław niemal niezauważalnie pokręcił głową. Jego kamerzysta, chcący nagrywać filmik na Instagrama, patrzył na nich ze zniecierpliwieniem.
- Radosliiw? - minister spraw zagranicznych Chin patrzył na niego, nieszczęśliwy.
- Może po prostu mów "Radek"? - zaproponował, mając nadzieję, że brzmi miło. Stali tutaj od kilku minut i zamiast przejść do ważniejszych spraw, patrzył, jak Yi boryka się z jego imieniem.
- Radek? - spytał zażenowany Wang. - Tak, dziękuję, Radek.
- W takim razie chodźmy, Yi.
Ruszyli korytarzem, niższy mężczyzna dreptał za nim.
- Więc... - zaczął. - Czy imię Radek coś znaczy?
Radosław uniósł brew, patrząc na niego zaciekawiony. - Nie, to skrót od Radosława.
- Jednakże, musi coś znaczyć. A więc?
- Radosław oznacza radości i sławę... O to ci chodziło?
- To dobre imię. Mam nadzieję, że jesteś dobry, nie tylko sławny.
Sikorski ukrył parsknięcie kaszlem. - Też mam taką nadzieję.
Dotarli do jego gabinetu, gdzie otworzył drzwi przed Yi. Azjata podziękował mu skinięciem głowy i usiadł na jednym z foteli. Był on na tyle duży, że Wang wyglądał na nim jak dziecko.
Radek zauważył to, jednak postanowił nie komentować.
Po chwili ciszy Yi znowu się odezwał.
- Radek.
- O co chodzi?
- Próbuję zapamiętać... Czy każdy może ta do ciebie mówić?
- Och? Nie mogą, zazwyczaj używają pełnego imienia lub nazwiska.
- Ale ja mogę?
- ...Chyba już zacząłeś.
- Rozumiem.
Po dłuższej rozmowie na temat polskiej gospodarki, Sikorski zauważył, że Wang się nad czymś zastanawia, błądząc wzrokiem po pokoju.
- Myślisz o czymś?
- Tak. To dziwne.
Radek czekał aż ten rozwinie myśl. Kiedy jednak tego nie zrobił, sam się odezwał.
- Co jest dziwne?
- To, że pozwoliłeś mi tak mówić. Niewiele osób lubi, gdy zmienia się ich imię. Dlaczego mi na to pozwoliłeś?
- Masz rację, niewiele. Jednak, co to ma do naszej rozmowy?
- Imię jest zazwyczaj pierwszą rzeczą, jaką poznajesz o danej osobie. Nie zmienia się go od tak. - Yi popatrzył na niego czarnymi oczami. - Moje pytanie pozostaje takie samo. Dlaczego?
- Nie myślałem o tym w ten sposób.... Masz rację.
...
Po zakończonej rozmowie Wang udał się do hotelu, a Radek z lampką wina w dłoni przysiadł z książką na łóżku. Nie mógł się skupić, ciągle myślał o rozmowie z Yi. Podejście mężczyzny było zupełnie inne od jego, nie tylko w temacie imion, lecz również o gospodarce światowej, kulturze i ogólnym podejściu do życia i polityki.
Nie tylko inne, lecz odświeżające. Przez całe życie nie spotkał osoby tak innej od niego, z którą tak dobrze by mu się rozmawiało.
Ziewnął, odkładając książkę na bok. Musiał się wyspać, jeśli chciał prowadzić równie fascynujące rozmowy dnia jutrzejszego.
...
Pierwszym, co po obudzeniu zrobił Radosław, było włączenie telefonu. Stało się to już jego porannym rytuałem - sprawdzenie gazet przed wstaniem z łóżka.
Rzucił mu się w oczy podpis jednego z filmików o jego spotkaniu z drugim ministrem spraw zagranicznych.
"Absurdalne próby wypowiedzenia imienia Sikorskiego! Wang Yi się nie popisał."
Coś się w nim zagotowało. Drwić z niewinnego człowieka? Do tego tak miłego? Jak oni...
Wstał, ubrał się i nierówno zawiązał krawat. Jego kierowca już czekał pod budynkiem. Tylko wsiadł i pokierowawszy go na miejsce odpalił komentarze. Z każdym kolejnym czuł się coraz gorzej.
Biedny Yi...
