Work Text:
— Kurwa mać! — wydarł się Sam, widząc Deana na kolanach w kuchni przed Chuckiem. — Miejcie litość!
— Daj spokój, Sammy, przecież jesteśmy dorośli. To tylko seks.
— Zachowujesz się, jakbyś nigdy go nie przyłapał. — Przewrócił oczami Chuck.
— Mam być spokojny?! — wrzasnął, wyrzucając ręce do góry, aż drżąc ze zdenerwowania. — Przez was wiem, jak mój brat wygląda ze spermą na twarzy!
— Tak jakbym ja nigdy nie widział cię ze spermą gdzieś na tobie — prychnął Dean.
— CO?!
— Nie jesteś aż tak uważny. — Chuck wzruszył ramionami. — Czasem coś ci zostanie. Na policzku, we włosach…
— Wyprowadzamy się, Cas! — Sam pociągnął czerwonego jak burak anioła w stronę wyjścia.
