Work Text:
— Co ty tutaj robisz? — zapytał podejrzanie spokojnie Crowley, Król Piekieł.
— Czekam — odpowiedział z wyzywającym uśmieszkiem siedzący na piekielnym tronie Dean Winchester, łowca.
— Na co, jeśli można wiedzieć?
— Na ciebie, oczywiście.
— Mogłeś zadzwonić.
— Mogłem.
— Wyczuwam jakieś ale…?
— Wtedy nie posiedziałbym na twoim tronie. Niezbyt wygodny.
— Nie musi być wygodny, nie dla ciebie. Mogłeś mnie przyzwać.
— Skończyło mi się… coś.
— Wezwać na rozwidlenie?
— Pojawiłbyś się?
— Dla ciebie? Możliwe.
— Hm… Na rozwidleniu nie mógłbym zrobić tego.
Winchester jednym sprawnym ruchem umieścił demona na tronie, siadając na nim okrakiem i wpijając się w jego usta.
— Mógłbyś.
— Tu jest cieplej — stwierdził, ściągając z siebie koszulę.
