Work Text:
Zła Królowa usiadła wygodnie na wyściełanym krześle i zdjęła zasłonę ze szklanej tafli.
– Lustereczko, powiedz przecie, kim jest najpiękniejsza w świecie? – zapytała.
– Według kryteriów którego ludu? – chciało wiedzieć zwierciadło. – Północ wzdycha do rumianych blondynek, wschód opiewa drobne kobiety o małych stopach, południe pożąda pulchnych brunetek, na wyspach dalekiego oceanu…
– Najpiękniejsza według tutejszych kryteriów – przerwała Zła Królowa.
– Rozumiem. Jakie parametry mam uwzględnić? Symetrię twarzy, wielkość oczu, jędrność skóry, kondycję włosów, coś jeszcze? I który przedział wiekowy panią interesuje?
Kobieta wstała sprzed lustra. Po chwili wróciła z berłem w ręku.
– Lustereczko, kochaneczku, zacznij współpracować albo cię rozbiję – zagroziła miodowym głosem.
– Protestuję! – oburzył się artefakt. – Jestem zwierciadłem wróżebnym najnowszej generacji, nie mogę pracować bez dokładnych wytycznych! Kategoria wiekowa jest niezmiernie istotna. Algorytm porównujący zużycie tkanek…
– Daję ci ostatnią szansę. – Królowa zamachnęła się. – Lustereczko, powiedz przecie, kim jest najpiękniejsza w świecie?
– Nie możesz mnie rozbić! – pisnęło zwierciadło. – Stłuczenie lustra sprowadzi siedem lat pecha!
Monarchini zawahała się, ale tylko na moment.
– Jesteś stanowczo zbyt nowoczesne, by obejmowały cię przesądy. Najwyżej gwarancja, ale gwiżdżę na nią – powiedziała i z całej siły uderzyła w sam środek tafli.
Nigdy więcej magicznych luster, postanowiła Zła Królowa, gdy wezwana służąca zmiotła już okruchy szkła. Od teraz będę pytać wyłącznie mężczyzn.
