Work Text:
Zamknęły się fale nad „Lusitanią”
Walter Blythe skreślił całe zdanie. Banał, oczywistość.
Zapadła cisza na „Lusitanii”
Zużyte, lecz może bardziej obiecujące. Ciemna toń, nad nią skrzydła albatrosów, anielska biel miękkich piór, mokre pierze poduszek pasażerów storpedowanego statku, z głębiny dobiega…
Walter zreflektował się. Znów to samo. Od kiedy anonim przesłał mu białe piórko, krzyczało na niego z każdej kartki, odbierało mu słowa. Nie zasłużył na nic lepszego. Poecie przystoją niezwykłe wyrażenia, lecz nie uchylanie się od obowiązków. Najwyższa pora usłuchać wołania.
Walter odłożył pióro. Sprawdził w notesie adres punktu werbunkowego. Po raz pierwszy od miesięcy w jego głowie rozbrzmiała poezja.
