Actions

Work Header

They will not understand.

Summary:

„On jedyny zawsze stoi przy nim. Jest jedyną osobą, która nigdy go nie zdradzi“.

Notes:

Nie mogłam powstrzymać się przed napisaniem czegoś o tej dwójce.

(See the end of the work for more notes.)

Work Text:

Idzie przez korytarze z wysoko uniesioną głową i wyprostowanymi plecami. Wygląda zupełnie inaczej, niż przed chwilą, gdy klęczał przed cesarzem, prosząc o karę, która nigdy nie nadeszła.

Od tamtego dnia, kiedy został przyjęty do pałacu i został eunuchem, starał się tłumić siebie. Własną ludzkość. Nie chciał być człowiekiem, nie chciał mieć słabości. Nie chciał odczuwać tylu emocji, które musiał codziennie ukrywać z obawy przed zniszczeniem. Bo gdyby ludzie zauważyli na pewno zostałby zniszczony. Ale nie da się całkowicie pozbawić kogoś człowieczeństwa. Jest człowiekiem i nic na to nie poradzi.

Dwór jest miejscem, w którym żyją same szczury. Okłamujące innych i siebie nawzajem, próbujące zyskać w ten sposób wyższy status. Nikt tak naprawdę nie dba tam o innych ludzi. Dwór nie jest miejscem, w którym Wang Zhi chce być. Marzy o wolności, ale nie może zostawić cesarza. Gdzieś, głęboko w środku, nie chce zostawić cesarza. Chodzi o innych ludzi. Okrutnych kłamców. Czasem, w nocy, Wang Zhi odnosi wrażenie, że sam jest jednym z nich. Ding Rong pomaga mu pozbyć się tych myśli.

Mija kolejne korytarze i ludzi, i zastanawia się, gdzie jest Ding Rong, kiedy najbardziej go potrzebuje. On jedyny zawsze stoi przy nim. Jest jedyną osobą, która nigdy go nie zdradzi. On jedyny wie, co Wang Zhi czuje w danej chwili. Wang Zhi pozwolił mu na to. Potrzebuje Ding Ronga w swoim życiu bardziej, niż chciałby przyznać. Ding Rong jako jedyny potrafi go uspokoić. Dlatego teraz go potrzebuje. Spotkanie z Jego Wysokością i wydarzenia z ostatnich tygodni odcisnęły na nim większe piętno emocjonalne, niż mu się wydawało. Był tak bardzo zmęczony i jedyne, czego chciał w tej chwili to sen. I Ding Rong.

Nigdy nie spał dobrze, od dzieciństwa nękały go koszmary. Uważał to za słabość, wstydził się tego. Nigdy powiedział o tym nikomu. Nikt nie wiedział, że spał bardzo mało z obawy przed snami, których się bał. Poza Ding Rongiem. Dowiedział się, gdy wszedł do pokoju, aby powiadomić go o jakiejś kolejnej sprawie, a Wang Zhi wciąż spał. Chociaż „spał“ nie było odpowiednim określeniem. Wtedy Ding Rong zobaczył go tak bezbronnego, przerażonego. Obudził się z krzykiem, łapiąc te fioletowe szaty, jakby stojący nad nim mężczyzna mógł zniknąć. Nieczęsto to robił, ale był tak przerażony, że nie rozumiał dokładnie, co się dzieje. Nawet nie pamiętał, o czym był jego sen. Ding Rong nic nie powiedział, pozwalając swojemu dowódcy na wszystko, co robił. Wang Zhi był za to wdzięczny. Nigdy już nie wspomnieli o tym wydarzeniu.

Ding Rong kilka dni później zaproponował, że jeżeli Wang Zhi tego chce, będzie z nim spać. Była to jedna z najodważniejszych rzeczy, które do niego powiedział. Wang Zhi się zgodził. Od tamtej pory koszmary przestały tak często go nawiedzać.

Myśli o tym wszystkim i prawie wpada na jednego z ministrów. Nie wie, co się z nim dzieje, ale ma wrażenie, że wszystkie emocje, które ukrywał od tygodni powracają do niego kilka razy mocniej. Zaciska dłonie w pieści, mając nadzieję, że nikt tego nie widzi. Dla świata ma być tylko zimnym dowódcą Wangiem. Dla Ding Ronga jest Wang Zhim, a czasem, późno w nocy, kiedy mają pewność, że nikt im nie przeszkodzi, Ding Rong nazywa go „Xiao Zhi“ albo “Zhi'er“. Wang Zhi nigdy powiedział, jak bardzo mu się to podoba, ale jest pewien, że Ding Rong zauważył. Ding Rong zawsze widział takie rzeczy.

Wchodzi do swojego pokoju, wiedząc, że zastanie tam Ding Ronga, jak zawsze. I nie myli się. Ubrany na fioletowo eunuch siedzi przy biurku, czytając akta jakichś kolejnych spraw, ale wstaje natychmiast, gdy widzi wchodzącego Wang Zhiego. Nie mówią nic, nie mają takiej potrzeby. Lata stania przy sobie nauczyły ich rozumieć się, jak nikt inny.

Wang Zhi jest przekonany, że Ding Rong widzi stan w jakim aktualnie się znajduje i nie potrzebuje wyjaśnień, aby wiedzieć, co zrobić. Podchodzi szybko i przytula go mocno. Wie, że to mu pomaga. Pomaga mu przestać myśleć o tych wszystkich rzeczach, pomaga mu skupić uwagę na tym, co dzieje się tu i teraz.

Ding Rong oddycha głęboko, aby pomóc drugiemu uspokoić swój własny oddech, a Wang Zhi czuje ciepłe powietrze na swoim karku. Czuje, jak wszystkie emocje w jego ciele powoli się uspokajają, a jego umysł staje się bardziej przejrzysty. Nie robią tego po raz pierwszy. Odkryli, że to pomaga Wang Zhiemu najbardziej, więc za każdym razem, gdy Wang Zhi tego potrzebuje, przytulają się mocno, kiedy są pewni, że nikt ich nie widzi. Nigdy nie mówią nic podczas tego procesu, stoją na środku pokoju w kompletnej ciszy. Czasem jest to boczna uliczka, czy ich powóz, jeśli są na jakiejś misji.

— Zhi'er... — Ding Rong czuje, jak Wang Zhi rozluźnia się w jego ramionach i dopiero wtedy decyduje się na zaczęcie rozmowy. Jednak nigdy nie pyta o powód, dla którego Wang Zhi przychodzi do niego w takim stanie. Nie ma takiej potrzeby.

— Zaraz muszę wracać do pracy, nie mogę się z niczym spóźnić — powoli odsuwa się od Ding Ronga, podnosząc lekko głowę, żeby spojrzeć mu w oczy. Ding Rong kiwa głową, rozumiejąc doskonale jak wymagająca jest praca jego... kim są dla siebie? Ding Rong kocha swojego dowódcę i może odważnie stwierdzić, że on też kocha jego. Nigdy nie określili, co ich łączy. Twierdzą, że nie potrzebują pustych nazw.

Ding Rong przygotowany jest na to, że Wang Zhi odwróci się i odejdzie pracować, jak zawsze. Jednak on podchodzi bliżej i, stając lekko na palcach, składa krótki pocałunek na ustach Ding Ronga. Uśmiecha się później delikatnie. Uśmiech ten nie jest niczym więcej, jak lekkim podniesieniem kącików ust, jednak to wystarczy, aby Ding Rong był szczęśliwy.

— Wracaj do pracy... Rong'er — odwraca się w stronę drzwi i pozostawia zszokowanego Ding Ronga stojącego na środku pokoju.

Nikt nie musi wiedzieć, dlaczego Wang Zhi wyjątkowo nie krzyczy na nikogo ani nie jest zirytowany żadnym działaniem podległych mu żołnierzy.

Nikt nie musi też wiedzieć, że gdy ich zimny dowódca wraca wieczorem do swojego pokoju, wciąga Ding Ronga do łóżka, przytulając go mocno i szepcząc ciche „dobranoc“.

Falszywe szczury z dworu nie zrozumieją, nawet gdyby im powiedziano.

Notes:

Mam nadzieję, że się podobało! Zachęcam do zostawienia kudos i/lub komentarza i podzielenia się własnymi opiniami! ❤️

Series this work belongs to: