Work Text:
Nikt nie spodziewał się, że to on ich zdradzi. Zawsze był obok, zawsze był wsparciem w trudnych chwilach. Wszyscy myśleli, że ta przyjaźń coś znaczy. Przecież jak można skreślić te wszystkie lata w jeden dzień? I dlaczego? Dla kogo? Dla chwili triumfu czy przyjemności? A przecież jeszcze dzień wcześniej przyrzekali trzymać się razem.
To Hermiona nie mogła milczeć i w końcu krzyknęła, pełna żalu:
- Jak mogłeś, Ron? Myślałam, że przynajmniej ty nie będziesz naszym wrogiem!
Rudzielec spojrzał na jej i Harry'ego stragan ze zdrowymi babeczkami. Wzruszym jedynie ramionami, sięgając po kolejne ciastko polane lukrem. Cóż poradzić, że wolał wypieki Krukonek.
