Work Text:
Od zawsze był drapieżnikiem, nigdy nie nazwano go ofiarą. Nie znosił bezsilności, to było takie upokarzające... Lubił obserwować swoje ofiary, badać ich kolejny krok, by być pewnym, że nie uciekną, kiedy przyjdzie na nich czas.
Niektórzy mówili, że był głupi, nic nie rozumiał i używali na nim „tego głosu”. Znosił to jeszcze ze strony Hermiony, jednak nie cierpiał Pottera czy Weasleya, oni sami nie byli lepsi. Dlatego dziś obserwował swoją ofiarę.
Krzywołap dumnie kroczył ze zdechłym szczurem po Pokoju Wspólnym Gryfonów. Nie przestraszył się nawet krzyku swojej właścicieli. Cóż poradzić że był drapieżnikiem, a to był przecież tylko szczurzy los.
