Work Text:
Ron w końcu musiał przyznać sam przed sobą, że nie są już z Harry'm przyjaciółmi. Przyjaciele nie zachowują się w taki sposób jak oni, a przynajmniej nie w takim stopniu.
Rozumiał spanie w jednym łóżku, nie zawsze mieli inna możliwość. Dom Weasley'ów nie był największy, podobnie jak namiot. Koszmary też czasem zbliżały ich do siebie. Ale byli przyjaciółmi, tylko przyjaciółmi.
Potem przyszły uściski, nie do końca tak platoniczne jak te na początku ich znajomości. Pocałunki w policzek, które z czasem przeszły w coś znacznie większego. Aż w końcu dzielenie pocałunków w zaciszu sypialni były ich słodkim przyzwyczajeniem.
Jednak teraz, gdy Ron leżał obok niego po namiętnej nocy wiedział, że nie mogą być już tylko przyjaciółmi. Bo przyjaciele nie kochają się w ten sposób, nie powinno łączyć ich tego typu uczucie. Tylko, że jeszcze wczoraj Ron widział jak jego "przyjaciel" chodził za rękę z jego siostrą. Ale on nie mógł dłużej tego ciągnąć. Bo to nie jest już tylko "przyjaźń", nie dla niego. I miał nadzieję, że Harry czuje to samo...
