Work Text:
Merlin nie wymagał wiele od życia. Nie musiał mieszkać w zamku, doceniał sam fakt, że miał dach nad głową i to było dla niego więcej niż wystarczająco.
Dopiero później zdał sobie sprawę, że mówiąc dom nie ma już na myśli chatki w której dorastał, czy nawet Camelotu. Domem mogła być postawiona budowla w środku lasu, gdzie w czasie wyprawy spał wraz z Arturem lub miejsce, gdzie spędził kilka chwil z ojcem.
Bo dom był tam gdzie jego bliscy, co po latach sprowadzało się do Artura. Obojętnie gdzie, nawet pod gołym niebem, to był dom o ile on był obok niego.
