Work Text:
Rhodey stał w drzwiach do laboratorium Tony'ego nie będąc pewnym, czy chce tam teraz wejść. Od kilku dni jego partner zamknięty był w swoim królestwie i strach pomyśleć co takiego wymyślił. Zwłaszcza patrząc na kształt pod płótnem, stojący z boku pokoju.
- Wchodź, muszę ci pokazać coś specjalnego! - Tony podbiegł do niego, choć widać było, że ledwie trzyma się na nogach. Najwidoczniej po takim czasie nawet kawa nie pomagała.
- Naprawdę nie wiem czy chcę to zobaczyć – westchnął cicho.
- To jest świetne. Męczyłem się z tym kilka dni, al w końcu mam to!
Obaj podeszli do zakrytego wynalazku, aż w końcu Tony teatralnym ruchem zsunął z niego materiał. Dla Jamesa wyglądało to jak pewnego rodzaju udoskonalona broń, może nawet laser. Wolałby naprawdę tego nie wiedzieć.
- Prawda, że cudowne? - spytał podekscytowany Stark.
- Co to...
- Jak to co? To nowoczesna maszyna do lodów, zawsze o takiej marzyłem! Zwłaszcza w taki upał!
Rhodey westchnął pokonany. Jego partner często miał oryginalne pomysły, ale tym razem miał dość. W tym tempie dość szybko dostanie przez niego zawału. Ale prawda jest jedna, to jego wariat i jakoś musi z tym żyć.
