Work Text:
To, że Dean bał się latać było faktem powszechnie znanym. Oczywiście nigdy nikomu by się do tego nie przyznał, nawet jeśli podróż samolotem jest o wiele szybsza. Miał Impalę, po co mu inne środki transportu? Tym jednak razem ona nie mogła pomóc...
– Nie mogłeś wcześniej powiedzieć, że boisz się wody? – warknął w końcu Sam.
– Nie boję się wody, a raczej łodzi, która ledwo trzyma się na powierzchni. Nie było niczego innego?
– Mogłeś poprosić Casa, żeby cię tam przeniósł, a nie męczysz mnie!
Dean spojrzał na niego jakby go olśniło. W końcu jego anioł na pewno niczego by mu nie odmówił.
