Work Text:
W motelowym pokoju czekał na nich ich własny anioł.
— Co ci się stało? — zapytał od razu Castiel, widząc twarz Deana.
— Miał kolizję — odpowiedział Sam, zaciskając zęby, by nie wybuchnąć śmiechem.
— Miałeś wypadek?!
— Zderzyłem się — powiedział wymijająco starszy Winchester, a młodszy poległ i upadając na łóżko, zaniósł się śmiechem.
— Z kim? — Castiel wyglądał na zdezorientowaną reakcją Sama.
— Z chodnikiem — wydusił z siebie Sam, gdy milczenie Deana się przedłużyło.
— … z chodnikiem — głos anioła zdradzał niedowierzanie, przez co śmiech łowcy tylko się pogłębił.
— Uważaj, żeby mój but nie miał kolizji z twoją twarzą, Sammy!
W odpowiedzi Sam po prostu popłakał się ze śmiechu.
