Work Text:
Na chłodny klimat kwatery głównej Zakonu nakładała się lokalizacja, grube kamienne ściany i słabo załatane dziury po wszelkich eksperymentach Komuiego.
Ciało Kandy co prawda bardzo wolno się wychładzało, jednak problem tkwił w tym, że równie trudno się ogrzewało. Dlatego każdej nocy ukrywał się pod grubą warstwą koców, które miały zapewnić mu odpowiedni zapas ciepła na cały dzień.
Przestał próbować w ten sposób zatrzymać ciepło, gdy odkrył to Lavi. Od tej pory Kanda spędzał noce z egzorcystą owiniętym wokół siebie. Jego obecność ogrzewała nie tylko ciało, ale też duszę.
A drobne pocałunki wręcz parzyły go w kark, wypalając ślad na sercu.
