Work Text:
W dzieciństwie Sam ciągle znosił jakieś zwierzęta, których oczywiście nie mogli zatrzymać, ale zostawienie ich bez pomocy złamałoby mu serce. Dean wtedy dzielnie się nimi opiekował, ale nie spodziewał się, że w dorosłym życiu dalej będzie czekał go los „weterynarza”.
W bunkrze mieszkało już sześć kotów, dwa psy, papuga i jeż. Wszystkie znalazł i uleczył Castiel. Niestety teraz ten nie mógł chwilowo używać swoich mocy i prawie zapłakał się nad przyniesionym ptaszkiem.
— Jesteś genialny! — wyrwało się aniołowi, gdy Dean skończył usztywniać skrzydło wrony.
— Dostanę to na piśmie?
— Mogę nawet wypalić ci to na skórze — obiecał Castiel, całując go w szyję.
